Iceland_manu

wtorek, 2 lipca 2013

Środula tereny przemysłowe

Dziś zapraszam na krótki spacerek po dzielnicy Sosnowca - Środula.

Chcę pokazać pozostałość po uprzemysłowionym terenie dawnej osady Konstantynów- wieżę ciśnień. Obecnie wieża ciśnień należy do Huty Buczka, pozostałości po Hucie Katarzyny. Jak się dowiedziałam od P.Krzysztofa, była to kiedyś konstrukcja metalowa i została przebudowana około 50 lat temu (obecnie betonowa).

Hutę "Katarzyna" wybudowano w latach 1881-83. Powstała dzięki koncernowi "Zjednoczone Huty Królewska i Laura". Była to największa huta żelaza na terenie Sosnowca. Od niedawna funkcjonuje pod obecną nazwą "Huta Buczek".
Fabryka Kotłów Parowych powstała w roku 1880 i była głównym zakładem przemysłu metalowego w Sosnowcu. Obecnie jest to zakład nadal produkujący kotły, lecz jego nazwa brzmi "Foster Wheeler Energy Fakop".


Tereny na których znajdowały się oba zakłady były w połowie XIX wieku osadą zwaną Konstatynów. Zamieszkiwali je robotnicy zatrudnieni w okolicznych zakładach. Sama mam okazję zamieszkiwać kamienicę z 1905 roku, która kiedyś należała do Fakopu. Tuż za moją kamienicą biegnie linia kolejowa Warszawa - Wiedeń.

wieża ciśnień

Asia z Marcinem pozują do zdjęcia na nieużywanej linii kolejowej równoległej do trasy Warszawa - Wiedeń.

Mieszkam w Sosnowcu już ponad 7 lat i muszę przyznać, że nie wiem zbyt wiele o tym mieście. Postanowiłam to zmienić. Chcę zapytana przez moją córę "co to?" umieć odpowiedzieć na pytanie. Może dzięki temu historia nie będzie dla niej tak bolesna jak dla mnie (jestem umysłem ścisłym). Poza tym okazuje się, że Sosnowiec ma dość bogatą historię i można ją odkryć na nowo nie wkładając w to zbyt wiele środków finansowych. To będą te moje "małe podróże".

3 komentarze:

  1. Faktycznie, aby się zbytnio nie rozpisywać. Poprzednia wież ciśnień była cała zbudowana z metalu, z majestatycznymi wielopoziomowymi schodkami i powleczona zewnątrz w celu zapobiegnięcia erozji czarnym jak lakierem, lub smołą. O średnicy kilkunastu metrów spadzista kopuła podtrzymywana była stalowymi prętami, a poniżej znajdował się dopiero cylindryczny pojemnik na wodę. Stała jednak w innym jednak miejscu niż ta obecnie żelbetowa, już poza renardowską kopalnianą bocznicą kolejową i browarną. Była niezwykle ciekawie zaprojektowana i chyba nie przesadzam, że drugiej takiej nie można było doświadczyć, ani w Zagłębiu Dąbrowskim, ani też na terenie moich Katowic. Po prostu była majestatycznie piękna i co tu dużo pisać – po prostu zabytkowa, gdyż pochodziła jeszcze z XIX wieku. W innych zachodnich krajach, takie bajkowe i nietuzinkowe zabytki z pietyzmem się pielęgnuje, absolutnie nie burzy. Tylko się je adoptuje na inne cele. Dzisiaj byłaby wspaniałą wieżą widokową….…. O ile nie w całości to jednak pewne koszty jej adaptacji byłyby zapewne zwrócone z nawiązką. Ale cóż ! Padła tak jak inne sosnowieckie zabytki.
    Z poważaniem Janusz Maszczyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam za błędy. Jako rekompensatę moich niedoróbek postaram się rozwiązać utrwaloną zagadkę. Ten przystojny mężczyzna pan Marcin z malutką gwiazdeczką Asią stoją w pobliżu dawnej Kolei Warszawsko – Wiedeńskiej, w pobliżu tak zwanej „WENECJI”, ale już poza dawnym przejściem poprzez tory kolejowe (dzisiaj już to przejście nie istnieje – więcej na www.wobiektywie2008.republika.pl – artykuł autora „Tajemnice sosnowieckiej Wenecji”. Zapraszam serdecznie. Po prawej stronie widoczne zabudowania fabryczne Fitzner Gamper (te pierwsze, dobrze widoczne, z prawej strony, zostały już jednak wzniesione po 1945 roku , późniejszy „Fakop”.
    Z poważaniem – Janusz Maszczyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Januszu bardzo ciekawe opowieści. Ja nie urodziłam się w Sosnowcu, ale z racji, że tu mieszkam lubię odkrywać karty historii. Podzielam również opinie, że u nas nie szanuje się wspaniałych ciekawych i historycznych obiektów. Wiele z nich już legło w gruzach, a pewnie jeszcze wiele czeka ten sam los. Co do "Wenecji" to nawet nie miałam pojęcia, że taka nazwa była kiedyś używana. My mieszkamy na skraju ul. Rybnej z Chemiczną i każdego dnia spoglądamy na obecną wieże ciśnień. Oglądając Pana zdjęcia zastanawiałam się czy przypadkiem nie minęliśmy się kiedyś na chodniku.
      Pozdrawiam,
      Katarzyna

      Usuń