44europa

niedziela, 21 lipca 2013

Forty Węgierka Górka

Po raz pierwszy w życiu dotarłam do Węgierskiej Górki. Dzięki temu, że mój mąż był tu kiedyś na zielonej szkole, dowiedziałam się że w okolicy jest aż pięć fortów obronnych: Wędrowiec, Wąwóz, Wyrwidąb, Waligóra i Włóczęga.
Fort Wędrowiec jest przygotowany pod turystów. Znajduje się w nim ciekawa wystawa, a bilet wstępu kosztuje jedyne 3zł.





 Znajduje się przy głównej drodze w kierunku Żabnicy lub Skałki wyjeżdżając z Węgierskiej Górki.


Kolejne dwa forty: Wąwóz i Wyrwidąb nie są powszechnie udostępnione i cudnie oświetlone. Można do nich podjechać, a następnie wspiąć się pod górkę na łąki, gdzie się znajdują. Zwiedzanie jest możliwe jedynie w przypadku posiadania latarki i na własną odpowiedzialność. Wrażenia niezapomniane.


Jest tam troszkę ciemno, tajemniczo, ale bardzo ciekawie.



Fort Waligóra mieści się niedaleko w lesie. Jest możliwy do zwiedzenia jak i poprzedni w przypadku, gdy posiadamy latakrę. Świetnie się zachował. Oddaje klimat tamtejszego czasu, a co więcej jest bardzo zadbany.



W miejscu, gdzie kiedyś mieścił się Fort Włóczęga, dziś stoi zwykły jednorodzinny domek. Szkoda, ale jak widać w naszych czasach wszystko jest możliwe.

Zwiedzanie Fortów jest (z wyjątkiem pierwszego) bezpłatne, więc cały dzień buszowania bez wydanej złotówki. Da się - oczywiście, ale trzeba tylko chcieć! :-)

4 komentarze:

  1. Fort Włóczęga nie zniknął. Jest do dziś podpiwniczeniem i fundamentem owego "domku" niedaleko Waligóry.. Widać go zresztą doskonale. Zawsze zastanawiam się jakie tez koszmary muszą śnić się ludziom którzy wpakowali się na taki de facto cmentarz ze swoim majątkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Włóczęga nie zniknął, ale nie można go eksplorować.Co do koszmarów, to nie wnikam, ale nie rozumiem jak możemy tak podchodzić do miejsc historycznych...

      Usuń
    2. Za komuny pamiątki przedwojennej Polski nie były ważne, bo przecież to była zła Polska. Zapewne więc ktoś kupił, wykorzystał i tyle. I z pewnością do lat 90 nikogo to nie bolało. A teraz? Teraz są modne wirtualne prezentacje, napuszone mowy i wystawy kopii z kopii, a nie prawdziwa, brudna, smutna, ale namacalna historia.

      I niestety takich zaniedbanych choć może nie aż tak ważnych miejsc jest w górskich okolicach więcej. A te które się jakoś tam odnawia wyglądają potem jak własna karykatura. Vide: obłożony styropianem dworzec w Żywcu na przykład.

      Usuń
    3. To odnawianie to prawda. Przykro się patrzy czasami na pamiątki w jakimś miejscu nie mające nic z nim wspólnego. Takich przykładów jest pełno nie tylko w górskich okolicach. To smutne.

      Usuń