rekord_manu

wtorek, 22 sierpnia 2017

Oceanarium w Kijowie

Cenę biletu, godziny otwarcie czy przystanek metra znajdziecie tutaj.
Dziś więcej będzie o samym oceanarium.

Trafić tu bowiem nie było łatwo, ale było warto. Wysiadłyśmy z metra na przystanku Darnytsia i rozejrzałyśmy się dookoła. Znów zwiedzałam bez mapy, więc kierowałam się na czuja. Było już około 13:00-14:00 i mój brzusio zaczynał być głodny. W podróży się nie spieszę, więc gdy zauważyłam McDonald to oczywiście zdecydowałam, że idziemy. Do tego darmowe wi-fi by podejrzeć mapę i odnaleźć kierunek - bingo!
To była dobra decyzja. Udało się przekąsić kanapkę i napić zimnej coli (na zewnątrz było 34 stopnie).
Okazało się, że to był idealny kierunek, bo Oceanarium znajdowało się 400 metrów dalej.
Przeszłyśmy uliczkę i zobaczyłam Billę. Weszłyśmy kupić cukierki. Obok kolejny market - ogromy, a u jego stóp małe wejście do kijewskiego Oceanarium.
To małe okienko po prawej to kasa, a ten Pan to witający gości pirat.

 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów

Dziś w wielkim skrócie o połączeniu kolejowym pomiędzy Przemyślem, a Lwowem czy Kijowem.
Połączenie realizowane jest przez ukraiński pociąg klasy Intercity Lux. Jest bardzo wygodny. Posiada układ siedzeń podobny do naszego Pendolino, barek i telewizję bez dźwięku :-)
Polska kontrola graniczna zaczyna się chwilę po wyjeździe z Przemyśla, a kończy przy granicy. Tam następuje zmiana i wsiadają ukraińscy celnicy. Zdarza się, że stoi przy granicy około 30 minut.
Koszta?
Podam tę na trasie Przemyśl - Kijów. Klasa 2.
Dzieci do lat 12 - 20,18 PLN
Wszyscy po 12-tym roku życia - 40,33 PLN
+ dla każdego miejscówka za 18,02 PLN
Czas przejazdu ok. 7h
Bilety można kupić z wyprzedzeniem w każdej kasie, która sprzedaje bilety na Intercity.
Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów to bardzo fajna i przystępna cenowo opcja dojazdu do dwóch najbardziej znanych miast Ukrainy.
My osobiście gorąco polecamy​!


środa, 16 sierpnia 2017

Atrakcje Kijowa z dzieckiem, 48 godzin w Kijowie

Jak zawsze za mało czasu... Nie da się zwiedzić miasta w 48h. Jak ktoś tak twierdzi, to na pewno Was oszukuje. Kijów jest zbyt ciekawy, by po krótkiej wizycie nie chcieć znów wrócić. Jest przystępny cenowo, jedzenie jest pyszne, a miasto bezpieczne. Do tego metrem można szybko i tanio przemieścić się z jednego końca do drugiego. Ledwo wyjechałam, a już bym wróciła.
Miało być jednak o atrakcjach Kijowa z dzieckiem.

1. Oceanarium - Океанариум в Киеве
Cena biletów: 140 UAH dorosły, 90 UAH dziecko (20 PLN i 13 PLN).
Przystanek metra: Darnytsia
Otwarty w każdy dzień tygodnia (w poniedziałki tylko do 15:00)
Czas na zwiedzanie: 1,5h


niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak poruszać się metrem w Kijowie?

Jak ktoś zna rosyjski i cyrylica mu nie straszna, to metrem w Kijowie przejmować się nie będzie. Jednak bez rosyjskiego czy ukraińskiego dobrze znać podstawy poruszania się metrem.
1. Jak kupić bilet?


Bilet kupujemy w kasie po wejściu do metra, które jest oznaczone zieloną literą M. Bilet kosztuje 5 hrywien i jak się okazuje nie da się  kupić więcej niż jednego na raz. Podobno chcą w ten sposób zmusić mieszkańców miasta do przejścia na karty okresowe. 
Kasę ciężko pominąć, bo to jedyne okienko z Panią w środku.

Zielony potwór

Zobacz, zobacz... wszyscy gdzieś pokazują palcem, schylają się i głośno komentują.
Rusza się, ona żyje!
Ponownie słyszysz komentarze i kompletnie nic nie widzisz.
No cóż wygrywa ciekawość, więc zbierasz zadek i idziesz zobaczyć o czym Ci wszyscy ludzie gadają. Podchodzisz, a tam biedna, mała, zielona modliszka ze zdziwienia nie potrafi wdrapać się po wjeździe dla wózków i rowerów w przejściu podziemnym. Cóż... mimo iż patrzą, nikt nie podejdzie.
Biorę zatem zwierzaka i wynoszę na trawę kilka metrów dalej. Może teraz nikt jej nie rozjedzie jak się zagapi albo nie zauważy.
...prawdziwa lekcja biologi za mną...
Asia z niedowierzaniem się jej przygląda i od dziś będę jej bohaterką, bo w końcu wzięłam na ręce strasznego potwora i może uratowałam mu życie.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Jak wybieramy kolejny kierunek podróży?

W przypadku realizacji projektu, który ma polegać na odwiedzeniu 46 stolic europejskich nie za bardzo mamy czas, by wracać w jedno miejsce dwa lub nawet trzy razy lub by dodatkowo eksplorować inne lokalizacje.
Jednak całą zaletą projektu jest fakt, że większość tanich linii lotniczych lub autobusowych lata/jeździ własnie do głównych miast. Oczywiście z tym lataniem to jest tak, że leci np. do Paryża, ale lotnisko znajduje się 100 czy nawet 120 km od miasta Paryż.
Mimo wszystko udaje się w jakiś magiczny sposób niskimi kosztami lokalizować kolejne miejsca.


Jak?
Oczywiście wygrywa najczęściej przypadek. Po 7 odwiedzonych i 3 zaplanowanych stolicach mamy przed sobą jeszcze wiele kierunków do zrealizowania. 

1. Śledzimy promocje bezpośrednio na stronach wizzair.com oraz ryanair.com (dodatkowo jesteżmy członkiniami WDC);
2. Korzystamy z podpowiadaczy na facebooku w postaci Wakacyjni Piraci, Loter.pl, Tanie Loty, Fly4free i wszystkiego innego co wpadnie nam w oko. 
3. Śledzimy tanie linie autobusowe polskibus.com, leoexpress.pl, luxexpress.eu;
4. Czasem podglądamy kierunki na blablacar.pl, które polega na dorzuceniu się do paliwa w zamian za zabranie autem w tym samym kierunku.
5. Korzystamy z wyszukiwarki tanich lotów jak na przykład: momondo.pl, esky.pl, superlot.pl, itp. 
6. Oczywiście można też stopem, choć na ten czas z 8-latką, która musi jeździc na poddupniku lub w foteliku byłoby to jeszcze wyzwaniem.

Chętnie dowiem się czy znacie jakieś inne sposoby i dorzucę je do mojej listy. Podrzucajcie je oczywiście w komentarzu.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wrocławskie krasnale

Miasto krasnali, w którym nikt do końca nie wie skąd się one wzięły. Jest wiele historii i teorii o ich pojawieniu się we Wrocławiu. Przewodnicy śmieją się, że tylko Papa Krasnal wie skąd pochodzą.
Dzisiaj jest ich w mieście 316 zarejestrowanych na stornie krasnale.pl (na 7 sierpnia 2017 roku).
My pokusiłyśmy się poszukać ich przez weekend i wiecie co?
Udało się zobaczyć i zidentyfikować ponad 100! Oczywiście Asia każdego liczyła z osobna, więc orkiestra pod Filharmonią podbiła statystykę o 21 krasnali :-)
Szukanie rozpoczęłyśmy w sobotę o 10:00 i zakończyłyśmy o 15:00 w niedzielę.
Najtrudniej było z krasnalami na Miejskiej Pływalni, bo trzeba było wejść dosłownie na salę kąpielową :-)
Do tego krasnale nie stoją tylko na ziemi, ale wiszą na lampach i parapetach. Czasem możesz przechodzić kilkukrotnie w danym miejscu i bestii nie znajdziesz.
Mimo wszystko było fajnie. Miałyśmy dach nad głową u znajomych z bloga Podróże z mamą i tatą, a sama podróż z Katowic do Wrocławia i powrotny polskimbusem kosztowała nas 62zł.
We Wrocławiu gorąco polecamy Pierogarnię na samym rynku, bo za dwa talerze pierogów z wody i kompoty płaciłyśmy od 37 do 44 zł (w zależności od farszu).

Krasnali można szukać na "może się uda", zakupić mapkę krasnali w Informacji Miejskiej lub używać bezpłatnej aplikacji Go Wrocław Krasnale na Androida. Można także skorzystać z podpowiedzi lokalnych mieszkańców, ale nawet oni nie nadążają za szybko rosnącymi nowymi bohaterami.

Zapraszamy do GALERII
PS. Korekta galerii, bo niestety wszystko się rozjechało, a blogger nie ma możliwości wstawienia tabeli :-(

Głuchoniemy, Niewidomy, W-Skers


Antykwarek oraz Bagażowy


Bankomatki oraz Bartonik



Bulbelek, Ratuś, Plumpek i Helpik


BEAnka i Bawarka


piątek, 4 sierpnia 2017

Jak potwierdzić Rekord Polski?

W zależności od tego jaki Rekord ustalamy, mamy kilka możliwości.
Możemy to robić z sędzią i wtedy to on martwi się za Was. Zbiera dane, uzupełnia papierki i dostarcza je w odpowiednie miejsce.
Jednak można także bez sędziego, jak w naszym przypadku.

Chyba nikt nie wyobraża sobie człowieka ciągnącego za nami walizki przez całą Europę :-)

Wersja "bez sędziego" jest trudniejsza, bo to na nas spada cała papierkowa robota.
Z każdej odwiedzonej stolicy musimy przywieźć przynajmniej 3 zdjęcia ukazujące Asię na tle najbardziej znanych punktów danego miasta. Czasem to troszkę determinuje naszą trasę, ale i tak jest przyjemnie. Poza tym zdjęcia to świetna pamiątka.
Lista stolic wraz ze zdjęciami musi być ułożona chronologicznie, a przy każdej z nich mają znaleźć się daty naszego pobytu.
Ten fakt i to, że komputer zawsze może się zepsuć, a dysk szlak trafić, zobligował nas do utworzenia dodatkowej podstrony na blogu i pozostawienia zdjęć na sieci. Dzięki temu w czasie trwania projektu (przeszło 2 lata) mamy nadzieję, że nic nie zginie.
Jeśli macie ochotę je oglądać i śledzić jak nam idzie, to zapraszamy TUTAJ.


wtorek, 1 sierpnia 2017

Skąd pomysł na Rekord Polski?

To pytanie słyszymy ostatnio dość często i chciałybyśmy odpowiedzieć na nie szerzej.
Jak to się zaczęło...
Mam w maju [Kasia] urodziny. Od kilku dobrych lat podróżuje i wciągnęłam jak wiecie już dobrze w moją pasję córę - Asię, która obecnie ma 8 lat. Siedziałam przed komputerem i zajadałam się najzdrowszą na świecie czekoladą, oczywiście z okazji moich urodzin. Szukałam po internecie ciekawych projektów podróżniczych i przez czysty przypadek trafiłam na artykuł - wywiad z Pawłem Kałczakiem, który odwiedził wszystkie stolice europejskie w 15 lat. Możecie o nim poczytać tutaj. Robił to na własną rękę i dla przyjemności. Mnie jednak podkusiło pójść o krok dalej i napisać do poznańskiego Biura Rekordów maila z zapytaniem czy istnieje taki rekord Guinessa lub czy można go ustalić. Po dosłownie kilku godzinach otrzymałam odpowiedź.
"Rekord nie istnieje i na poziomie światowym nie można go ustalić, bo nie może się ograniczać tylko do krajów europejskich. Możecie startować w rekordzie dotyczącym odwiedzenia wszystkich stolic świata lub ustalić nowy rekord na poziomie Polski."
Pomyślałam, albo i nie :-) i odpisałam, że na tą chwilę jestem zainteresowana ustaleniem nowego Rekordu Polski dla Asi. Kilka dni później robiłam przelew. Tak! Rekord, by został zablokowany na czas jego bicia i by mieć wsparcie ze strony biura, należy opłacić. Ile? To wszystko zależy od tego jakie są warunki jego ustalania. Podpowiem, że to jakieś 60% najniższej krajowej (w naszym przypadku). Jednak wydatki zaczynają się nieco później.
Bardzo fajne jest to, że stolice odwiedzone i udokumentowane wcześniej zostały nam wliczone do Rekordu. Jednak o tym jak to się potwierdza będzie kolejnym razem.

poniedziałek, 31 lipca 2017

"Królewskie źródła" na trasie Radom - Kozienice

Dziś zabiorę Was w moje rodzinne strony. To prawie jak wycieczka na koniec świata, bo jak mówię gdzie się urodziłam, to raczej każdy zaczyna się krzywić i gimnastykować, niż miło pokrzykiwać "a, to wiem gdzie" :-)
Moje rodzinne miasto to Pionki. Blisko niego znajduje się Kozienicki Park Krajobrazowy, a w nim Leśna ścieżka dydaktyczna "Królewskie Źródła".
By tu dojechać należy kierować się z Radomia na Kozienice drogą numer 737 i tuż za wsią Augustów odbić zgodnie z oznakowaniami w leśną szutrową drogę po prawej stronie. Jadąc z przeciwnej strony, trzeba skręcić w lewo. To tak z tymi babskimi kierunkami jest.
Przed ścieżką znajduje się duży fajny parking oraz miejsce na ogniska i kilka wiat. Bardzo tu przytulnie, choć przy temperaturze powyżej 30 stopni czuło się gorąco.
Ruszamy?




Trasa jest cudownie przygotowana. Jeśli nie będziemy skręcać w żadne boczne leśne alejki, to pomostami dotrzemy pod same źródełko. Jakie?
O tym już za chwilkę.