Iceland_manu

poniedziałek, 25 września 2017

Ciekawe miejsca na Islandii - wodospady

Każdy z nas ruszając na Islandię ma swoje typy co chciałby tam zobaczyć: sławne Golden Circle, wulkany, lodowce, lodowa jaskinia, może snorkeling w Silfrze, fiordy wschodnie lub zachodnie.
Dziś pokaże Wam kilka miejsc, które nam udało się odwiedzić z jak najdokładniejszymi informacjami. Mam nadzieje, że to pomoże Wam opracować własną mapkę.

Wodospady
Jest ich bardzo dużo na każdym kroku. Nie da się zobaczyć ich wszystkich. Ja wymienię te, które są najbardziej dostępne i oczywiście moim subiektywnym zdaniem najładniejsze.
Moje TOP 5 wodospadów na Islandii.


Gullfoss - znajduje się na tak zwanym Golden Circle przy drodze numer 35.
Auto: 4x4 nie wymagane.
Parking: górny i dolny. Nie ma opłat za parkowanie.



niedziela, 24 września 2017

Islandia podsumowanie podróży

Długie oczekiwania na wyjazd, potem piękne chwile i jak zawsze powroty do domu... Teraz czas to wszystko posumować.
Zaczynamy!

Czas trwania wyjazdu. Start wyprawy: 11 września 2017
12 dni w sumie. 9 dni objazdowo i 4 dni stacjonarnie: pierwszy i 3 ostatnie.
3 ostatnie w Reykiaviku jako miejsce wypadowe na dodatkowe atrakcje (snurkowanie, Perlan, zwiedzanie miasta).
2 noce u Polaków, 3 w hostelu i 6 nocy w aucie.
8 dni słonecznych i 4 dni pogody w kratkę czyli raz słońce i raz deszcz.
Temperatura w deszczowe dni około 10-12 stopni, przy słońcu od 15 do nawet 24 stopni na wschodzie wyspy.

Lot
Leciałyśmy wizzair z Katowic do Keflaviku i ponownie do Katowic. Lot trwa 3h 45min. W drodze powrotnej z samolotu żegnała nas zorza polarna. Pięknie!
Jeśli chodzi o koszta, to sam lot dla 2 osób w 2 strony wyniósł nas 956 PLN. Do tego wedle uznania bagaż lub jego brak.


Samochód i wypożyczalnia
Miałyśmy auto na 10 dni z IcePol. Był to Terrano 4x4. Został przystosowany do spania, czyli miałyśmy w nim zamiast tylnych siedzeń drewnianą płytę, a na niej materace i śpiwory. Pod płytą był schowek na garki i żywność oraz kuchenkę. Auto sprawdziło się idealnie. Koszt to 2500 PLN.


wtorek, 22 sierpnia 2017

Oceanarium w Kijowie

Cenę biletu, godziny otwarcie czy przystanek metra znajdziecie tutaj.
Dziś więcej będzie o samym oceanarium.

Trafić tu bowiem nie było łatwo, ale było warto. Wysiadłyśmy z metra na przystanku Darnytsia i rozejrzałyśmy się dookoła. Znów zwiedzałam bez mapy, więc kierowałam się na czuja. Było już około 13:00-14:00 i mój brzusio zaczynał być głodny. W podróży się nie spieszę, więc gdy zauważyłam McDonald to oczywiście zdecydowałam, że idziemy. Do tego darmowe wi-fi by podejrzeć mapę i odnaleźć kierunek - bingo!
To była dobra decyzja. Udało się przekąsić kanapkę i napić zimnej coli (na zewnątrz było 34 stopnie).
Okazało się, że to był idealny kierunek, bo Oceanarium znajdowało się 400 metrów dalej.
Przeszłyśmy uliczkę i zobaczyłam Billę. Weszłyśmy kupić cukierki. Obok kolejny market - ogromy, a u jego stóp małe wejście do kijewskiego Oceanarium.
To małe okienko po prawej to kasa, a ten Pan to witający gości pirat.

 

czwartek, 17 sierpnia 2017

Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów

Dziś w wielkim skrócie o połączeniu kolejowym pomiędzy Przemyślem, a Lwowem czy Kijowem.
Połączenie realizowane jest przez ukraiński pociąg klasy Intercity Lux. Jest bardzo wygodny. Posiada układ siedzeń podobny do naszego Pendolino, barek i telewizję bez dźwięku :-)
Polska kontrola graniczna zaczyna się chwilę po wyjeździe z Przemyśla, a kończy przy granicy. Tam następuje zmiana i wsiadają ukraińscy celnicy. Zdarza się, że stoi przy granicy około 30 minut.
Koszta?
Podam tę na trasie Przemyśl - Kijów. Klasa 2.
Dzieci do lat 12 - 20,18 PLN
Wszyscy po 12-tym roku życia - 40,33 PLN
+ dla każdego miejscówka za 18,02 PLN
Czas przejazdu ok. 7h
Bilety można kupić z wyprzedzeniem w każdej kasie, która sprzedaje bilety na Intercity.
Pociąg Przemyśl - Lwów - Kijów to bardzo fajna i przystępna cenowo opcja dojazdu do dwóch najbardziej znanych miast Ukrainy.
My osobiście gorąco polecamy​!


środa, 16 sierpnia 2017

Atrakcje Kijowa z dzieckiem, 48 godzin w Kijowie

Jak zawsze za mało czasu... Nie da się zwiedzić miasta w 48h. Jak ktoś tak twierdzi, to na pewno Was oszukuje. Kijów jest zbyt ciekawy, by po krótkiej wizycie nie chcieć znów wrócić. Jest przystępny cenowo, jedzenie jest pyszne, a miasto bezpieczne. Do tego metrem można szybko i tanio przemieścić się z jednego końca do drugiego. Ledwo wyjechałam, a już bym wróciła.
Miało być jednak o atrakcjach Kijowa z dzieckiem.

1. Oceanarium - Океанариум в Киеве
Cena biletów: 140 UAH dorosły, 90 UAH dziecko (20 PLN i 13 PLN).
Przystanek metra: Darnytsia
Otwarty w każdy dzień tygodnia (w poniedziałki tylko do 15:00)
Czas na zwiedzanie: 1,5h


niedziela, 13 sierpnia 2017

Jak poruszać się metrem w Kijowie?

Jak ktoś zna rosyjski i cyrylica mu nie straszna, to metrem w Kijowie przejmować się nie będzie. Jednak bez rosyjskiego czy ukraińskiego dobrze znać podstawy poruszania się metrem.
1. Jak kupić bilet?


Bilet kupujemy w kasie po wejściu do metra, które jest oznaczone zieloną literą M. Bilet kosztuje 5 hrywien i jak się okazuje nie da się  kupić więcej niż jednego na raz. Podobno chcą w ten sposób zmusić mieszkańców miasta do przejścia na karty okresowe. 
Kasę ciężko pominąć, bo to jedyne okienko z Panią w środku.

Zielony potwór

Zobacz, zobacz... wszyscy gdzieś pokazują palcem, schylają się i głośno komentują.
Rusza się, ona żyje!
Ponownie słyszysz komentarze i kompletnie nic nie widzisz.
No cóż wygrywa ciekawość, więc zbierasz zadek i idziesz zobaczyć o czym Ci wszyscy ludzie gadają. Podchodzisz, a tam biedna, mała, zielona modliszka ze zdziwienia nie potrafi wdrapać się po wjeździe dla wózków i rowerów w przejściu podziemnym. Cóż... mimo iż patrzą, nikt nie podejdzie.
Biorę zatem zwierzaka i wynoszę na trawę kilka metrów dalej. Może teraz nikt jej nie rozjedzie jak się zagapi albo nie zauważy.
...prawdziwa lekcja biologi za mną...
Asia z niedowierzaniem się jej przygląda i od dziś będę jej bohaterką, bo w końcu wzięłam na ręce strasznego potwora i może uratowałam mu życie.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Jak wybieramy kolejny kierunek podróży?

W przypadku realizacji projektu, który ma polegać na odwiedzeniu 46 stolic europejskich nie za bardzo mamy czas, by wracać w jedno miejsce dwa lub nawet trzy razy lub by dodatkowo eksplorować inne lokalizacje.
Jednak całą zaletą projektu jest fakt, że większość tanich linii lotniczych lub autobusowych lata/jeździ własnie do głównych miast. Oczywiście z tym lataniem to jest tak, że leci np. do Paryża, ale lotnisko znajduje się 100 czy nawet 120 km od miasta Paryż.
Mimo wszystko udaje się w jakiś magiczny sposób niskimi kosztami lokalizować kolejne miejsca.


Jak?
Oczywiście wygrywa najczęściej przypadek. Po 7 odwiedzonych i 3 zaplanowanych stolicach mamy przed sobą jeszcze wiele kierunków do zrealizowania. 

1. Śledzimy promocje bezpośrednio na stronach wizzair.com oraz ryanair.com (dodatkowo jesteżmy członkiniami WDC);
2. Korzystamy z podpowiadaczy na facebooku w postaci Wakacyjni Piraci, Loter.pl, Tanie Loty, Fly4free i wszystkiego innego co wpadnie nam w oko. 
3. Śledzimy tanie linie autobusowe polskibus.com, leoexpress.pl, luxexpress.eu;
4. Czasem podglądamy kierunki na blablacar.pl, które polega na dorzuceniu się do paliwa w zamian za zabranie autem w tym samym kierunku.
5. Korzystamy z wyszukiwarki tanich lotów jak na przykład: momondo.pl, esky.pl, superlot.pl, itp. 
6. Oczywiście można też stopem, choć na ten czas z 8-latką, która musi jeździc na poddupniku lub w foteliku byłoby to jeszcze wyzwaniem.

Chętnie dowiem się czy znacie jakieś inne sposoby i dorzucę je do mojej listy. Podrzucajcie je oczywiście w komentarzu.

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Wrocławskie krasnale

Miasto krasnali, w którym nikt do końca nie wie skąd się one wzięły. Jest wiele historii i teorii o ich pojawieniu się we Wrocławiu. Przewodnicy śmieją się, że tylko Papa Krasnal wie skąd pochodzą.
Dzisiaj jest ich w mieście 316 zarejestrowanych na stornie krasnale.pl (na 7 sierpnia 2017 roku).
My pokusiłyśmy się poszukać ich przez weekend i wiecie co?
Udało się zobaczyć i zidentyfikować ponad 100! Oczywiście Asia każdego liczyła z osobna, więc orkiestra pod Filharmonią podbiła statystykę o 21 krasnali :-)
Szukanie rozpoczęłyśmy w sobotę o 10:00 i zakończyłyśmy o 15:00 w niedzielę.
Najtrudniej było z krasnalami na Miejskiej Pływalni, bo trzeba było wejść dosłownie na salę kąpielową :-)
Do tego krasnale nie stoją tylko na ziemi, ale wiszą na lampach i parapetach. Czasem możesz przechodzić kilkukrotnie w danym miejscu i bestii nie znajdziesz.
Mimo wszystko było fajnie. Miałyśmy dach nad głową u znajomych z bloga Podróże z mamą i tatą, a sama podróż z Katowic do Wrocławia i powrotny polskimbusem kosztowała nas 62zł.
We Wrocławiu gorąco polecamy Pierogarnię na samym rynku, bo za dwa talerze pierogów z wody i kompoty płaciłyśmy od 37 do 44 zł (w zależności od farszu).

Krasnali można szukać na "może się uda", zakupić mapkę krasnali w Informacji Miejskiej lub używać bezpłatnej aplikacji Go Wrocław Krasnale na Androida. Można także skorzystać z podpowiedzi lokalnych mieszkańców, ale nawet oni nie nadążają za szybko rosnącymi nowymi bohaterami.

Zapraszamy do GALERII
PS. Korekta galerii, bo niestety wszystko się rozjechało, a blogger nie ma możliwości wstawienia tabeli :-(

Głuchoniemy, Niewidomy, W-Skers


Antykwarek oraz Bagażowy


Bankomatki oraz Bartonik



Bulbelek, Ratuś, Plumpek i Helpik


BEAnka i Bawarka


piątek, 4 sierpnia 2017

Jak potwierdzić Rekord Polski?

W zależności od tego jaki Rekord ustalamy, mamy kilka możliwości.
Możemy to robić z sędzią i wtedy to on martwi się za Was. Zbiera dane, uzupełnia papierki i dostarcza je w odpowiednie miejsce.
Jednak można także bez sędziego, jak w naszym przypadku.

Chyba nikt nie wyobraża sobie człowieka ciągnącego za nami walizki przez całą Europę :-)

Wersja "bez sędziego" jest trudniejsza, bo to na nas spada cała papierkowa robota.
Z każdej odwiedzonej stolicy musimy przywieźć przynajmniej 3 zdjęcia ukazujące Asię na tle najbardziej znanych punktów danego miasta. Czasem to troszkę determinuje naszą trasę, ale i tak jest przyjemnie. Poza tym zdjęcia to świetna pamiątka.
Lista stolic wraz ze zdjęciami musi być ułożona chronologicznie, a przy każdej z nich mają znaleźć się daty naszego pobytu.
Ten fakt i to, że komputer zawsze może się zepsuć, a dysk szlak trafić, zobligował nas do utworzenia dodatkowej podstrony na blogu i pozostawienia zdjęć na sieci. Dzięki temu w czasie trwania projektu (przeszło 2 lata) mamy nadzieję, że nic nie zginie.
Jeśli macie ochotę je oglądać i śledzić jak nam idzie, to zapraszamy TUTAJ.