Manu_Pal_Iz_Jor

poniedziałek, 19 lutego 2018

Lotniskowa odprawa w Izraelu (Ovda)


Przed wylotem do Izraela widziałam wiele pytań dotyczących odprawy po przylocie:
"Czy z pieczątka z Iranu da się wjechać do Izraela?"
"Czy z pieczątką z Dubaju wpuszczą mnie do Izraela?" itd. itp.

Ogólnie obawy dotyczyły otrzymania wizy wjazdowej do Izraela w przypadku wcześniejszego pobytu w jakimkolwiek z krajów arabskich ze szczególnym naciskiem na Iran.

Byłam w krajach arabskich przed wylotem do Izraela i przyznając szczerze przed otrzymaniem wizy wjazdowej otrzymałam od Pani w okienku 3 podstawowe pytania:
1. W jakim celu przyjechałam do Izraela i co zamierzam zobaczyć?
2. Gdzie zamierzam nocować?
3. Jak będę się przemieszczać po kraju?
Po udzieleniu odpowiedzi otrzymałam paszport z wizą i ruszyłam dalej.

Cyrk zaczął się później...

niedziela, 18 lutego 2018

Na granicy Eilat - Aqaba (Izrael - Jordania) + Jordan Pass

Informacje z początku roku 2018 z życia wzięte.

Jak to wygląda...

Do granicy z przystanku autobusowego w Ejlacie można dostać się np. autobusem 444 jadącym do Jerozolimy. Na dworcu jest okienko Informacji, więc nie ma problemu dopytać o inne numery. Wszystkie zatrzymują się na przystanku przy trasie. Od przystanku do granicy spacerem jest jakieś 25 minut. Z miasta do przystanku jedzie się około 20 minut.
Nie wiem czy jedzie coś bezpośrednio, ponieważ w Izraelu świetnie działa stop i w razie potrzeby korzystałyśmy z niego.
Taksówkarz powiedział nam 40 NIS czyli około 42zł pomiędzy centrum miasta, a przejściem granicznym.

WYCHODZIMY Z IZRAELA
Docieramy pod granicę. Jeszcze przed wejściem na przejście (po stronie izraelskiej) strażniczka sprawdza nasze paszporty i wizy wjazdowe (niebieskie). Wszystko OK, więc idziemy dalej.

Okienko numer 1
Ponowne sprawdzenie paszportów i druczek.

Okienko numer 2
Wniesienie opłaty za wyjście z Izraela po 110NIS na głowę + 5 NIS za wszystkich jako kwota manipulacyjna (1 NIS to około 1,06 PLN).

Okienko numer 3
Karteczka (czerwona) z wizą wyjazdową z Izraela.


Jesteśmy w strefie niczyjej. Zrobiłam zdjęcia tak by nie rzucać się w oczy.

sobota, 17 lutego 2018

Jerozolima w pigułce (Izrael)

Stolica Izraela przyciąga z wielu powodów: święte miejsca, zabytki, kuchnia, różnorodność. Gdyby nie towarzystwo mojej koleżanki i maps.me czułabym się zagubiona po raz pierwszy w życiu. Jednak samotna kobieta z dzieckiem w takim mieście jak Jerozolima nie czuje się w 100% komfortowo.
Żydzi i Arabowie nie przepadają za kobietami, które nie chodzą w worku. Mimo długich spodni, zakrytych ramion i łokci oraz czapki w miejsce chusty i tak wyglądałyśmy na zbyt rozebrane. Trzeba to albo zupełnie olać, albo się dostosować. Wybór pozostawiam Wam.

Mimo tego dziwnego poczucia dyskomfortu zjadałyśmy tu przepyszną pitę z falafelami, hummus i inne mięsa w kulkach, których nazwy nie pamiętam. Do tego baklawa i inne słodkości.


Oczywiście przyjechałyśmy do Jerozolimy, by obejrzeć zabytki chrześcijańskie i nie tylko. Do dziś tkwi w mojej głowie obraz tej niezwykłej kulturowej mieszanki. Samo Stare Miasto zajmujące niespełna 1 kilometr kwadratowy powierzchni podzielone jest na strefę  muzułmańską, chrześcijańską, żydowską i ormiańską. 

Co warto zobaczyć na Starym Mieście?

Mury Starego Miasta i bramę Damasceńską
Wszystkie bramy są podobne, ale ta wymieniona jest najokazalsza i najpiękniej się prezentuje.
Mury miejskie ciągną się dookoła przez 4,5 km, a dodatkowo okraszone zostały cytadelą i 35 basztami. Biały kamień i słońce wyłaniają piękno tej konstrukcji.


poniedziałek, 12 lutego 2018

Dolphin Reef czyli co robić w Eilacie (Izrael)

Dziś zabieramy Was do Zatoki Delfinów. Nie jest to delfinarium. Nie zobaczycie tu sztuczek. Może się zdarzyć, że nawet nie zobaczycie delfinów, bo nie będą miały na to ochoty.
Dlaczego?
Już tłumaczę. Dolphin Reef w Eilacie to jedyne na świecie miejsce, gdzie te ssaki odwiedzają ludzi. Nie są tu zamknięte, a więc wypływają na szerokie wody i wracają tylko wtedy, gdy mają na to ochotę.
Zapytacie, po co więc wracają?
Pewnie dlatego, że są dokarmiane. Znaczy to mniej więcej tyle, że raz dziennie dostaja po kilka ryb. Takie delikatne dokarmianie wyrobiło w nich nawyk powrotu. Jednak nie czują się w pełni najedzone, więc dalej wyruszają w morze by polować. Ich naturalne instynkty nie zostały wyłączone.


 
Zatoka sama w sobie przyciąga pięknem. Góry i morze. Podesty, które bujają się na falach. Można tu siedzieć godzinami. Jest też kawałek wydzielonej plaży. Można snurkować z delfinami. Cudowne miejsce.  

piątek, 12 stycznia 2018

Zakręć się z nami na Winer Riesenrad

Dziś zabieramy Was do wesołego miasteczka - Prater. Mimo zimy kilka atrakcji kręci się pełną parą. Stoją tu nawet budki z jarmarkowymi pysznościami na wynos. Cudownie choć na chwilkę stać się ponownie dzieckiem.


Jednak mnie od dłuższego czasu najbardziej przyciągało koło widokowe - Winer Riesenrad.
By się nim zakręcić należy zapłacić 10 euro za dorosłego i 4,50 euro za dziecko. Tanio nie jest, ale te widoki...

środa, 10 stycznia 2018

Augarten - niemieckie wieże strzelnicze

Poszliśmy na spacer do parku, ale nie po to by delektować się słońcem. Choć fajnie, że pogoda dopisała.
Dzień wcześniej odwiedziliśmy Informację Turystyczną i po długiej prośbie Pan pozaznaczał nam na mapce Wiednia, gdzie znajdują się pozostałości budowli obronnych z II Wojny Światowej. Obydwoje z mężem mieliśmy uczucie, że nie bardzo cieszy go fakt, że poszukujemy właśnie takich atrakcji. Dlaczego? Nie mamy pojęcia.
Dla nas ta wojna to także straszna tragedia, ale skoro ta historia miała już miejsce, to chcieliśmy zobaczyć to, czego nie udało się wyburzyć przez lata.
Dwie wieże strzelnicze do obrony przeciwlotniczej znajdują się w parku Augarten.
Zaraz po wejściu do parku obie ukazały się naszym oczom.


Na jednej z nich widnieje napis "NEVER AGAIN". Jak najbardziej my też jesteśmy za!

sobota, 6 stycznia 2018

Haus des Meeres nie tylko dla najmłodszych

Dom Morza przyciąga mnie za każdym razem, gdy moja noga staje na wiedeńskiej ziemi. Oczywiście i tym razem pojawiłam się w Haus des Meeres.

Ceny tej atrakcji: 17,60 euro dorosły i 8,00 euro dzieci
Drogo? Nie uważam tak, patrząc na ceny innych atrakcji w Wiedniu. Oczywiście ceny podane wyżej nie obejmują żadnej zniżki. Można kupić kartę Vienna City Card i cieszyć się upustami. Kiedy i czy warto niestety zależy od indywidualnego planu zwiedzania i wybranych atrakcji.

Wracamy do Domu Morza.
Przechodzimy przez bramki, płacimy za bilety, wieszamy kurteczki i ruszamy.
Po lewej stronie mijamy wodny tunel. Piękny! Cudowny! Czujesz się tu jakbyś wszedł do wnętrza akwarium.



piątek, 5 stycznia 2018

Hofburg i Motylarnia

Jedziesz do Wiednia i szukasz atrakcji dla dzieci? Mamy coś dla Ciebie.
Nie jesteś dzieckiem? Tam poczujesz się jak dziecko, bo gdzie można dotykać motyli i to takich wielkości dłoni jak nie w Motylarni, która znajduje się na tyłach Pałacu Hofburg.

Ceny (styczeń 2018): dorosły 6,5 euro, dziecko 5 euro.

Wchodzimy do środka. Kupujemy bilety i wieszamy kurtki na wieszaczkach. Warto, to zrobić, bo w motylarni jest bardzo ciepło i nie ma sensu nosić ich ze sobą. Już po przejściu przez drzwi, po lewej stronie stoi ogromne akwarium z kokonami, gdzie możemy zobaczyć nowo narodzone motyle.
Krok dalej i nad naszymi głowami widzimy ich już znacznie więcej.


środa, 3 stycznia 2018

Schönbrunn po naszemu

To moja druga wizyta w Wiedniu (Kasia) i nadal Schönbrunn robi na mnie wrażenie. To chyba jeden z największych Pałaców jakie widziałam do tej pory. Doliczając do tego ogrody, palmiarnię, fontanny i  wzgórze na którym stoi Glorieta, to już gigant.
Nadal nie podjęłam wyzwania wchodzenia do wnętrz zamkowych. Cena biletu niestety nie przekonała mnie. Wypad do Wiednia 3-osobą rodziną i tak jest sporym wydatkiem, dlatego postawiliśmy na atrakcje typowe dla dzieci.
Schönbrunn ma wystawę dla najmłodszych, ale Asia nie była nią zainteresowana. Może innym razem.




poniedziałek, 1 stycznia 2018

Bratysława spacerem

Wybraliśmy się tu na chwilkę, więc dlatego zapraszam Was jedynie na krótki spacer.
Bratysława jest pełna kolorów, pięknych uliczek, budynków o niezwykłej architekturze... mimo to ginie w tle niedaleko położonego Wiednia. W końcu godzina jazdy to niewiele, a atrakcji znacznie mniej. Jednak postaram się Was namówić na przynajmniej krótką wizytę w tym mieście.
To zaczynamy!

Tuż obok przystanku autobusowego w samym centrum Bratysławy znajduje się Katedra św. Marcina. Trudno ją przegapić, bo wyrasta przy ulicy Staromiejskiej, a tu przebiegają szlaki chyba wszystkich odwiedzających stolicę Słowacji.