menu_AFT20

poniedziałek, 14 września 2020

Okiennik Wileki czyli spełnione marzenie

 

Odkąd na okładce przewodnika po Jurze zobaczyłam Okiennik Wielki, to wiedziałam że muszę tam dotrzeć i go zobaczyć na żywo. Nie wiem dlaczego, bo to tylko kawałek wapiennej skały z otworem 5 na 7 metrów, ale ma jednak coś w sobie.

By dotrzeć do Okiennika ostatni odcinek drogi jedziemy wiejskim szutrem. Parking obok jest bezpłatny, trawiasty. Jest to całkiem przyjemna miejscówka, by zostać tu na noc. 

 Dziś nie było tu wspinaczy, ale często można ich spotkać. Jest to bardzo interesująca miejscówka dla osób kochających wspinaczkę skałkową. 

Podobno w wieku XII / XIII u podnóży "skały z wielką dziurą" istniał drewniany gród. W tym czasie Okiennik pełnił funkcję donżonu czyli wieży mieszkalno - obronnej. Trzeba przyznać, że widok na okolicę musiał być bardzo dobry. Wejście do grodu pełnił naturalny komin - widzicie go na zdjęciach poniżej.

Okiennik jest zatem nie tylko ciekawą skałą, ale ma dość długą historię.

Marzenie spełnione! Małe marzenia spełnia się równie przyjemnie jak te duże, tym bardziej że od pierwszego ujrzenia Okiennika na okładce do czasu gdy pod nim stanęłam minęło kilka lat.

8 komentarzy:

  1. Klimatyczne to miejsce :) I piękne skałki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla nas Okiennik też był długo wyczekiwana wycieczką. Pamiętam, że ruszyliśmy tam bladym świtem z Krakowa - głównie dlatego, że w dzień były straszne upały. Dzięki temu byliśmy zupełnie sami a światło do zdjęć bajeczne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas był deserem po kilku dniach na Jurze. Mimo upału, było super dotrzeć w to miejsce.

      Usuń
  3. My też tak mamy. Jak gdzieś trafimy na zdjęcie świetnej miejscówki to jest więcej niż pewne, że musimy odwiedzić to miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba od tego są te wszystkie blogi i przewodniki - motywują nas ;-)

      Usuń