44europa

piątek, 23 stycznia 2015

Zajrzyj poznać nas osobiście!

Bardzo lubimy opowiadać Wam o naszych podróżach.
Lubimy dzielić się doświadczeniem i przekonywać, że dziecko w podróży to żaden problem. Pokazujemy miejsca ciekawe, warte uwagi, mniej znane. Udowadniamy, że by podróżować nie trzeba wygrać w totka, ale tylko troszkę zmienić swoje podejście i przełamać się.
Najbliższe slajdowisko już w lutym, a w marcu zaprezentujemy nasze zdjęcia w Centrum Informacji Miejskiej w Sosnowcu. Więcej szczegółów dostępnych zawsze na naszym Facebook-owym profilu.

07.02.2015 Klimat Cafe, Sosnowiec

piątek, 2 stycznia 2015

Centrum Nauki Kopernik naszymi oczami

Warszawskie Centrum Nauki Kopernik mieści się na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Sam budynek jest przepiękny i przyciągający, ale od początku.
Aby dostać się komunikacją miejską z Centrum polecam autobus linii 162, przystanek Biblioteka Uniwersytecka. Wystarczy kilka kroczków w prawo i już jesteśmy pod CNK.

obrazek zapożyczony ze strony http://www.kopernik.org.pl/

Po przekroczeniu progu ukazuje się naszym oczom gromada ludzi w kolejkach. Szybko okazuje się, że większość osób stoi po odbiór zarezerwowanych wejściówek, a nasza kolejka dla nieprzezornych :-) jest pusta. Kupujemy bilecik rodzinny za 66zł i udajemy się do szatni, która to mieści się po lewej stronie od wejścia. Są to szafeczki na zwrotne 2zł, które bez najmniejszego problemu mieszczą trzy zestawy kurtek, czapek i rękawiczek.

czwartek, 1 stycznia 2015

Powitanie Nowego Roku w...

29 grudnia, a tu brak planów na Sylwestra... tak nie może być! Szybkie logowanie na znane mi stronki i poszukiwanie ciekawego rozwiązania przyniosło swe owoce w ciągu godziny. Nie będziemy siedzieć w domu i patrzeć w TV, potem szampan i spać.
Za to pomarzniemy, pochodzimy, potańczymy, wypijemy szampana i pójdziemy spać ;-) Brzmi tylko troszkę lepiej, ale z 5-latką to i tak niezłe wyzwanie.
31 grudnia pakowanie rzeczy, szampanów, przygotowanego jedzonka i w drogę. Po 1,5h na polskich drogach docieramy na miejsce, odbieramy kluczyki i parkujemy sobie fiacika w podziemnym garażu. Odnajdujemy klatkę schodową, wjeżdżamy windą na wybrane pięterko i wow! ale mamy zajefany apartament i chyba większy niż nasze mieszkanko.
Mimo to nie siedzimy dłużej niż 30 minut. Wypakowujemy gratki i idziemy spacerkiem na rynek.

Obowiązkowo zdjęcie przed największą choinką...