rekord_manu

poniedziałek, 17 lipca 2017

Targi Rodzice i Dzieciaki w Expo Silesia

Ostatni weekend maja połączyłyśmy z przyjemnościami udając się na Targi Rodzice i Dzieciaki. Trafiłyśmy tu przede wszystkim dlatego, ponieważ na Targach znalazła się dedykowana strefa dla blogerów Mamblog zorganizowana przez: Studio wrażeń i Fundacja3-4-Start.
Targi rozpoczęły się w sobotę. Podczas dnia pełnego wrażeń można było:
-obejrzeć pokaz i warsztaty chemiczne z ChemicAl World;
-pobawić się na warsztatach decupage lub wziąć udział w zajęciach „Maluszkowo” sensoryczne zabawy, dużo doznań i radości ze Studiem Wrażeń centrum zabaw i edukacji;
-odbyć warsztaty Magiczne Mozaiki dla najmłodszych z Aleksander Toys;
-wziąć udział w rozgrywce konkursowej: Gorący ziemniak / Alexander konkurs z nagrodami;
-odbyć warsztaty Nawlekaj nie czekaj z Alexander;
-wziąć udział w warsztatach szycia autorskich maskotek Mafaf prowadzone przez Katarzyna Magryta-Fajfer;
-wszyscy rodzice mogli wysłuchać prelekcji „Po drugiej stronie stołu,czyli gdy Twoi bliscy tracą kontrolę nad emocjami” powadzoną przez familiologa, psychoterapeutkę Renatę Borysiak z Centrum Psychologiczno-Terapeutycznego „Tęcza”;
-odbyły się także warsztaty „słodkie bukiety” oraz RoboFun warsztat z Robotyki;

sobota, 15 lipca 2017

Testujemy butelki filtrujące wodę

W związku z naszą wyprawą na Islandię i rozgrzewką w Szwecji i Danii (z namiotem) podjęliśmy wyzwanie przetestowania kilku produktów filtrujących wodę firmy BOBBLE.

Zdecydowaliśmy się na następujące modele:
Asia, nasza najmłodsza testowała: 550 ml bobble curry cap limonka;
Mama Kasia testowała: 590 ml bobble infuse sugar plum (to ta różowa);
Tata Marcin testował: 650 ml bobble sport szary.

Produkt przyjechał do nas w idealnym stanie.
Kartonowe, chwytliwe opakowania bardzo nam się podobały. Szybko jednak wypakowaliśmy butelki z kartoników, aby się nieco poprzyglądać.


Każda z butelek ma węglowy wkład filtrujący wodę. Jeden filtr przeznaczony jest do 300-stu napełnień butelki lub na dwa miesiące (jeśli nie używamy jej codziennie).
Jak to działa?
Filtr BOBBLE oczyszcza wodę kranową, usuwając z niej zanieczyszczenia organiczne, zapach i smak chloru. Pozostawia niezmienioną ilość minerałów, dzięki czemu woda zachowuje swoje naturalne, dobre dla zdrowia pierwiastki.

Do tego butelki są bardzo ergonomiczne i najzwyczajniej ładne.

wtorek, 4 lipca 2017

Ogród Botaniczny w Kopenhadze

Dziś miejsce, które nas urzekło w stolicy Danii i nie tylko dlatego, że jest bezpłatne, ale dlatego że jest tam bardzo cicho, spokojnie i cieplutko. Miałyśmy mniej szczęścia trafiając do Kopenhagi, ponieważ padało i szukałyśmy miejsca, gdzie mimo pogody można było ciekawie spędzić czas.

Ogród botaniczny znajduje się 2 km od dworca. Doszłyśmy tam na nogach i wcale nie było to trudne. Ogrody to kilka obiektów na zewnątrz i palmiarnia pod dachem.


Ze względu na deszcz pokierowałyśmy się do palmiarni. Budynek przepiękny.


poniedziałek, 3 lipca 2017

Dlaczego park rozrywki Tivoli w Kopenhadze nas nie przekonał?

Dziś kilka słów o parku rozrywki, którego w Kopenhadze nie sposób pominąć, przede wszystkim w momencie gdy do stolicy Danii dotrzemy pociągiem. Park Tivoli znajduje się na przeciwko dworca kolejowego.
W punkcie informacji na dworcu możemy kupić do niego bilety wstępu, co ważne są one wtedy tańsze o 10%. Szkoda, że w tym samym punkcie nikt nie informuje nas, że bilet zakupiony za 120 duńskich koron czyli około 68 PLN na osobę, to tylko wejściówka na teren parku i w tej cenie nie ma kompletnie nic poza darmową toaletą.
Dobrze, że dziecko do lat 7 wchodzi bezpłatnie, bo udało mi się rocznikowo za Asię nie płacić.

W parku jest kilka możliwości zakupu biletu na karuzele:
1) bilet open (kosmicznie drogi, ale jeździsz do woli: dorosły 525 DKK czyli ok. 300 PLN, dziecko do lat 7 - 355 DKK czyli około 200 PLN);
2) karnet biletów z czego za każdy zapłacimy 25 DKK. czyli ok. 14 PLN

Karele są podzielona na te za jeden, dwa lub trzy bilety z karnetu na osobę.
Co się bardziej opłaca? Co kto woli i jaką kto ma pojemność kieszeni.
Dla nas miała to być niskobudżetowa podróż, więc Tivoli nas pokonało i nie przekonało do siebie.
Dobrze, że Asia mogła pooglądać małe gąski i choć odrobinkę się pobawić. Szczerze mówiąc to przejechałyśmy się na jednej kolejce górskiej i Asia jeszcze na dwóch innych atrakcjach za co zapłaciłam 85 PLN (150 DKK).
Cóż, stolica Danii choć piękna nie należy do tanich...