manu_wchod

poniedziałek, 28 maja 2018

Tallinn w deszczu

Tallinn - stolica Estonii.
Przywitał nas 11 stopniami na plusie oraz przelotnym deszczem. Mimo to, bardzo nam się spodobał. Jest klimatyczny, piękny i posiada bogatą historię. Spędziłyśmy tu 2,5 dnia i jak zawsze to za mało, by znudzić się danym miejscem. Chętnie byśmy wróciły, by krążyć uliczkami Starego Miasta wśród murów miejskich i czerwonych wieżyczek.

Jednak zacznijmy od poczatku...

Dotarłyśmy do Tallinna jedną z popularnych sieci autokarowych. Po 19h z przerwą 5h w Wilnie chciałyśmy wreszcie rozprostować nogi.
Tym bardziej, że ostatnie 1,5h jazdy było przerażające. Nasz kierowca przysypiał i co chwilę słychać było jak wjeżdża na białe linie, które powodują że autobus drży i hałasuje.
Byłam przerażona, gdy w tym samym czasie Asia słodko spała.
Jak wysiadłam z autokaru głośno odetchnęłam ze spokojem. Było około 9:00. Do hostelu mogłyśmy zameldować się dopiero o 14:00, więc ruszyłyśmy na miasto.

Kierowałyśmy się na basztę, w której znajduje się muzeum - Kiek in de Kök.
Po drodzę minełyśmy operę oraz teatr, a także spotkałyśmy Kominiarza. Asia nieco osłoniła go parasolem, bo padało i padało i przestać nie chciało.


czwartek, 24 maja 2018

Helsinki w 10h czyli Helsinki w jeden dzień

Do stolicy Finlandii wybrałyśmy się na jeden dzień promem z Tallinna.

Podróż w jedną stronę trwa około 2 godziny, a koszt takiej podróży to około 50 zł dla jednej osoby w obie strony. Promy kursują kilka razy dziennie, więc takie rozwiązanie wydaje się bardziej ekonomiczne niż nocleg w Helsinkach.
Najpopularniejszym przewoźnikiem na tej trasie jest Tallink i tam należy szukać połączeń.

Po wpłynięciu do portu możemy dotrzeć do centrum miasta pieszo lub tramwajem. My wybrałyśmy tańsze rozwiązanie - pieszo.
Idąc wzdłuż nabrzeża na sam poczatek natrafiamy na Bad Boy'a, o którym wcześniej nie miałyśmy pojęcia. Przyznaje się, że nie byłyśmy super przygotowane. Miałyśmy raczej mapę i kilka kropek na niej z miejscami, które chciałyśmy zobaczyć.


Do centrum idzie się około 25 minut. Nie jest to droga bez końca, bo co chwilka trafiamy na ciekawe rzeczy.

środa, 23 maja 2018

Gdzie zjeść w Helsinkach i nie zbankrutować?

Jak każdy niskobudżetowy podróżnik szukam miejsc, gdzie da się zjeśc coś tanio, najlepiej regionalnie i gdzie nie zbankrutuje.
Każde miasto oferuje takie miejsce, jednak nie zawsze łatwo je znaleźć.

Helsinki tanie nie są, a więc tym bardziej warto było się przygotować i przeszukać internet w celu odnalezienia miejsca, gdzie po całym dniu wędrówki nakarmimy nasze brzuszki.

RAX
Aleksanterinkatu 11, 00100 Helsinki

...bo nim mowa, znajduje się dość blisko wszystkich większych atrakcji Helsinek. Jakieś 15 minut piechotką od SkyWheel, a więc od koła widowokego w porcie oraz 7-8 minut od Placu Senackiego, nad którym wznosi się najbardziej znana w Helsinkach biała Katerda Luterańska.

Miejsce to oferuje obiady w wersji  "jesz ile chcesz". Płaci się na wejściu i siedzi dopóki nasze brzuszki się nie napełnią. Króluje tu pizza oraz sałatki. Za dodatkową opłatą są jeszcze lody. Kawa, herbata i zimne napoje dostępne bez ograniczeń.

Ceny w wersji podstawowej (czyli bez lodów):
Osoba dorosła: 11,95 Euro
Dziecko 7-11 lat: 7,95 Euro
Dziecko 2-6 lata: 3,95 Euro


piątek, 11 maja 2018

4 stolice Europejskie w 9 dni - podsumowanie

Tallinn - Helsinki - Ryga - Wilno

Jedni powiedzą szalone baby, a inni nam pozazdroszczą. Tak czy inaczej, to była kolejna piękna przygoda!
A oto krótkie podsumowanie...

Na początek w liczbach:
* 9,5 dnia w drodze
* 9 noclegów [2 x Warszawa, 2 x Tallinn, 2 x Ryga, 2 x Wilno, 1 x autobus]
* 44h jazdy [34h autobusem, 6h pociągiem, 4h na promie]

* 2500 PLN [wydane na przejazdy, noclegi, jedzenie i pamiątki przez nas dwie]

Dokładniej w PLNach:
* 553 zł wydane na przejazdy:

** 130 zł pociąg Sosnowiec - Warszawa - Sosnowiec, 
** 105 zł prom Tallinn - Helsinki - Tallinn, 
** 318 zł autobus Warszawa - Wilno - Tallinn, Tallinn - Ryga, Ryga - Wilno i Wilno - Warszawa.

*1100 zł wydane na noclegi [z czego najwięcej w Warszawie, przeszło 400 zł]

* 497 zł na jedzenie [obiady i kolacje jadłyśmy na mieście]

* 350 zł na pamiątki [z każdego miasta przywiozłyśmy breloczek, magnes, naparstek. Na Ostrej Bramie kupiłyśmy pamiątki dla rodziny i polówkę dla taty-męża w jednej ze stolic, były też kosmetyczki z płótna ręcznie malowane dla mnie i Asi oraz sandałki, bo w Wilnie nam przygrzało, a i tak trzeba było dziecku kupić w Polsce]

Zdecydowanie ostatni punkt da sie pominąć, a przedostatni mocno zredukować. Jednak poniosło nas tym razem i poszalałyśmy :-)

Pogoda
Helsinki - 9 stopni i słonko
Tallinn - 11 stopni i raczej deszczowo oraz szaro-buro
Ryga - 17 stopni i słonecznie
Wilno - 22+ stopnie i słonecznie, choć rano wiało zimnym wiatrem

Waga plecaka
Mama Kasi: 12 kg
Asia: w porywach 3 kg

A teraz czas na stolice na kilku fotografiach. Opiszemy poszczególne miejsca już niedługo.

Tallinn