rekord_manu

poniedziałek, 15 lipca 2013

Kazimierz Dolny nad Wisłą

Kaziemierz Dolny nad Wisłą jest dość znanym miejscem ze względu na coroczne festiwale filmowe. Niestety pierwsze na co wpadłam w tym pięknym miejscu, to żebrający na beszczelnego cyganie na samym środku rynku. Szkoda...


Mimo to zrobiłyśmy zdjęcie i poszłyśmy w stronę zamku.

Jak się okazało Zamek i Baszta są w remoncie i nie są udostępnione turystą.




Aby dostać się na Górę Trzech Krzyży należy pokonać kilkanaście kamienno-błotnych schodów oraz zapłacić Panu tuż przed czubkiem góry 4zł za dorosłego i 2zł ulgowy. Ponownie dzieci do lat 4 bez opłat. Niestety informacja o płatności nie jest podana przed schodami, co pewnie zaskakuje wielu turystów. Bardzo nieładnie moim zdaniem.


Widok na szczęście wynagrodził nam zapłacone złotówki. Było pięknie. Dziewczyny jak widać w koplecie z uśmiechem na twarzy.


Zajrzałyśmy na wakacyjną wystawę narzędzi tortur... Niestety moja skleroza nie pozwoliła mi zapamiętać cen biletów - wybaczcie. Na pewno nie były drogie. Sama wystawa dość skromna, ale zawsze coś nowego dla mojej córy i siostry. Na zdjęciu powyżej przy "krzesełku z kolcami". Z góry współczuje wszystkim, którzy na nim wylądowali.


Czarna Dama - wyobraźcie sobie, że ktoś zamyka Was w takiej damie na kilka dni. Nie możecie sie ruszyć, a do tego nikt nie słyszy Waszego krzyku - przerażające.


Powszechnie znane dyby.


Oczywiście obowiązkowo wybrałyśmy się na rejs stateczkiem po Wiśle. Cena przystępna: 15zł dorosły, 13zł ulgowy, do 4 lat gratis. Jak widać po oczach mojego dziecka, uśmiech wart więcej niż tych kilka złotych.


Dodatkowo mewy odprowadzały nas przez jakieś 20 minut, a cały rejs trwa w okolicach godziny.


Oczywiście mewy nie były bezinteresowne. Wiele osób najzwyczajniej karmiło je kogutkami lub wszystkim innym, co było pod ręką.


Jeszcze wspólne zdjęcie na rufie.


I oczywiście koniecznie Kogutki z piekarni Sarzyńskiego, które można już kupić wszędzie. Koszt Kogutka waha się od 3,50 do 4zł za sztukę. Skoro nie dało się ich zjeść na rynku, to zabrałyśmy do domu.

1 komentarz: