44europa

poniedziałek, 15 lipca 2013

Pionki rodzinne miasto

Jest takie małe miasteczko, gdzieś wśród drzew Puszczy Kozienieckiej o ciekawie brzmiącej nazwie Pionki. To właśnie tam się urodziłam, chodziłam do szkoły, przeżywałam pierwsze porażki i powodzenia. To miasto zawsze nastraja mnie wspomnieniami z dzieciństwa i dlatego uwielbiam tu zaglądać. Dodatkowo mam uczucie, że czas się tam zatrzymał i ludzie nie pędzą tak za karierą czy pieniędzmi jak w wiekszych miastach czy aglomeracjach.


Oczywiście nie targałyśmy wszystkiego z domu, więc zajrzałyśmy do sklepu i jakie to zaskoczenie mnie dopadło, gdy okazało się, że w miejscu po niczym stoi piękna fontanna.


Przysiadłyśmy sobie na ławce i pooglądałyśmy ciekawe kompozycje wodnych strumieni. Byłam zaskoczona. Brawo dla inwencji!


Kawałeczek za centru misteczka mieści się Staw Górny. Miejsce, gdzie wszystkie okoliczne dzieci przychodzą lub przyjeżdżają się kąpać. My trafiłyśmy na chłodne popołudnie, więc byłyśmy prawie same. Za to dowoli można było spacerować po pomostach i odpoczywać w ciszy.


Urządziłyśmy sobie sesję zdjęciową za pomocą samowyzwalacza 10 sekund i cieszyłyśmy się wspólnie spędzonym czasem.


Asia testowała temperaturę wody - "zimna" to były słowa po wyciągnięciu palcy z wody. Chwilkę później podjechało trzech chłopców około 10-12 letnich i susneli do wody. Asię aż zatrzęsło. Była zabawna, ale przynajmniej nie przyszło jej do głowy naśladowanie tych trzech pływaków.

Mimo tego, że byłyśmy na końcu świata fajnie było razem odpoczywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz