Dziś zabiorę Was w moje rodzinne strony. To prawie jak wycieczka na koniec świata, bo jak mówię gdzie się urodziłam, to raczej każdy zaczyna się krzywić i gimnastykować, niż miło pokrzykiwać "a, to wiem gdzie" :-)
Moje rodzinne miasto to Pionki. Blisko niego znajduje się Kozienicki Park Krajobrazowy, a w nim Leśna ścieżka dydaktyczna "Królewskie Źródła".
By tu dojechać należy kierować się z Radomia na Kozienice drogą numer 737 i tuż za wsią Augustów odbić zgodnie z oznakowaniami w leśną szutrową drogę po prawej stronie. Jadąc z przeciwnej strony, trzeba skręcić w lewo. To tak z tymi babskimi kierunkami jest.
Przed ścieżką znajduje się duży fajny parking oraz miejsce na ogniska i kilka wiat. Bardzo tu przytulnie, choć przy temperaturze powyżej 30 stopni czuło się gorąco.
Ruszamy?
Trasa jest cudownie przygotowana. Jeśli nie będziemy skręcać w żadne boczne leśne alejki, to pomostami dotrzemy pod same źródełko. Jakie?
O tym już za chwilkę.
menu_AFT20
- Strona Główna
- O Nas
- REKORD POLSKI - 46 STOLIC EUROPY
- SPOTKANIA / MY W MEDIACH
- Ważniejsze wyprawy
- Azja - miejsca
- Europa - miejsca
- Polska - miejsca
poniedziałek, 31 lipca 2017
poniedziałek, 17 lipca 2017
Targi Rodzice i Dzieciaki w Expo Silesia
Ostatni weekend maja połączyłyśmy z przyjemnościami udając się na Targi Rodzice i Dzieciaki. Trafiłyśmy tu przede wszystkim dlatego, ponieważ na Targach znalazła się dedykowana strefa dla blogerów Mamblog zorganizowana przez: Studio wrażeń i Fundacja3-4-Start.
Targi rozpoczęły się w sobotę.
Podczas dnia pełnego wrażeń można było:
-pobawić się na warsztatach decupag
lub wziąć udział w zajęciach „Maluszkowo” sensoryczne zabawy, dużo doznań i radości ze Studiem
Wrażeń centrum zabaw i edukacji;
-wziąć udział w warsztatach szycia autorskich maskotek Mafaf
prowadzone przez Katarzyna Magryta-Fajfer;
-wszyscy rodzice mogli wysłuchać prelekcji „Po drugiej stronie stołu,czyli
gdy Twoi bliscy tracą kontrolę nad emocjami” powadzoną przez familiologa, psychoterapeutkę Renatę
Borysiak z Centrum Psychologiczno-Terapeutycznego „Tęcza”;
-odbyły się także warsztaty „słodkie bukiety” oraz RoboFun warsztat z Robotyki;
sobota, 15 lipca 2017
Testujemy butelki filtrujące wodę
W związku z naszą wyprawą na Islandię i rozgrzewką w Szwecji i Danii (z namiotem) podjęliśmy wyzwanie przetestowania kilku produktów filtrujących wodę firmy BOBBLE.
Zdecydowaliśmy się na następujące modele:
Asia, nasza najmłodsza testowała: 550 ml bobble curry cap limonka;
Mama Kasia testowała: 590 ml bobble infuse sugar plum (to ta różowa);
Tata Marcin testował: 650 ml bobble sport szary.
Produkt przyjechał do nas w idealnym stanie.
Kartonowe, chwytliwe opakowania bardzo nam się podobały. Szybko jednak wypakowaliśmy butelki z kartoników, aby się nieco poprzyglądać.
Każda z butelek ma węglowy wkład filtrujący wodę. Jeden filtr przeznaczony jest do 300-stu napełnień butelki lub na dwa miesiące (jeśli nie używamy jej codziennie).
Jak to działa?
Filtr BOBBLE oczyszcza wodę kranową, usuwając z niej zanieczyszczenia organiczne, zapach i smak chloru. Pozostawia niezmienioną ilość minerałów, dzięki czemu woda zachowuje swoje naturalne, dobre dla zdrowia pierwiastki.
Do tego butelki są bardzo ergonomiczne i najzwyczajniej ładne.
Zdecydowaliśmy się na następujące modele:
Asia, nasza najmłodsza testowała: 550 ml bobble curry cap limonka;
Mama Kasia testowała: 590 ml bobble infuse sugar plum (to ta różowa);
Tata Marcin testował: 650 ml bobble sport szary.
Produkt przyjechał do nas w idealnym stanie.
Kartonowe, chwytliwe opakowania bardzo nam się podobały. Szybko jednak wypakowaliśmy butelki z kartoników, aby się nieco poprzyglądać.
Każda z butelek ma węglowy wkład filtrujący wodę. Jeden filtr przeznaczony jest do 300-stu napełnień butelki lub na dwa miesiące (jeśli nie używamy jej codziennie).
Jak to działa?
Filtr BOBBLE oczyszcza wodę kranową, usuwając z niej zanieczyszczenia organiczne, zapach i smak chloru. Pozostawia niezmienioną ilość minerałów, dzięki czemu woda zachowuje swoje naturalne, dobre dla zdrowia pierwiastki.
Do tego butelki są bardzo ergonomiczne i najzwyczajniej ładne.
wtorek, 4 lipca 2017
Ogród Botaniczny w Kopenhadze
Dziś miejsce, które nas urzekło w stolicy Danii i nie tylko dlatego, że jest bezpłatne, ale dlatego że jest tam bardzo cicho, spokojnie i cieplutko. Miałyśmy mniej szczęścia trafiając do Kopenhagi, ponieważ padało i szukałyśmy miejsca, gdzie mimo pogody można było ciekawie spędzić czas.
Ogród botaniczny znajduje się 2 km od dworca. Doszłyśmy tam na nogach i wcale nie było to trudne. Ogrody to kilka obiektów na zewnątrz i palmiarnia pod dachem.
Ze względu na deszcz pokierowałyśmy się do palmiarni. Budynek przepiękny.
Ogród botaniczny znajduje się 2 km od dworca. Doszłyśmy tam na nogach i wcale nie było to trudne. Ogrody to kilka obiektów na zewnątrz i palmiarnia pod dachem.
Ze względu na deszcz pokierowałyśmy się do palmiarni. Budynek przepiękny.
poniedziałek, 3 lipca 2017
Dlaczego park rozrywki Tivoli w Kopenhadze nas nie przekonał?
Dziś kilka słów o parku rozrywki, którego w Kopenhadze nie sposób pominąć, przede wszystkim w momencie gdy do stolicy Danii dotrzemy pociągiem. Park Tivoli znajduje się na przeciwko dworca kolejowego.
W punkcie informacji na dworcu możemy kupić do niego bilety wstępu, co ważne są one wtedy tańsze o 10%. Szkoda, że w tym samym punkcie nikt nie informuje nas, że bilet zakupiony za 120 duńskich koron czyli około 68 PLN na osobę, to tylko wejściówka na teren parku i w tej cenie nie ma kompletnie nic poza darmową toaletą.
Dobrze, że dziecko do lat 7 wchodzi bezpłatnie, bo udało mi się rocznikowo za Asię nie płacić.
W parku jest kilka możliwości zakupu biletu na karuzele:
1) bilet open (kosmicznie drogi, ale jeździsz do woli: dorosły 525 DKK czyli ok. 300 PLN, dziecko do lat 7 - 355 DKK czyli około 200 PLN);
2) karnet biletów z czego za każdy zapłacimy 25 DKK. czyli ok. 14 PLN
Karele są podzielona na te za jeden, dwa lub trzy bilety z karnetu na osobę.
Co się bardziej opłaca? Co kto woli i jaką kto ma pojemność kieszeni.
Dla nas miała to być niskobudżetowa podróż, więc Tivoli nas pokonało i nie przekonało do siebie.
Dobrze, że Asia mogła pooglądać małe gąski i choć odrobinkę się pobawić. Szczerze mówiąc to przejechałyśmy się na jednej kolejce górskiej i Asia jeszcze na dwóch innych atrakcjach za co zapłaciłam 85 PLN (150 DKK).
Cóż, stolica Danii choć piękna nie należy do tanich...
W punkcie informacji na dworcu możemy kupić do niego bilety wstępu, co ważne są one wtedy tańsze o 10%. Szkoda, że w tym samym punkcie nikt nie informuje nas, że bilet zakupiony za 120 duńskich koron czyli około 68 PLN na osobę, to tylko wejściówka na teren parku i w tej cenie nie ma kompletnie nic poza darmową toaletą.
Dobrze, że dziecko do lat 7 wchodzi bezpłatnie, bo udało mi się rocznikowo za Asię nie płacić.
W parku jest kilka możliwości zakupu biletu na karuzele:
1) bilet open (kosmicznie drogi, ale jeździsz do woli: dorosły 525 DKK czyli ok. 300 PLN, dziecko do lat 7 - 355 DKK czyli około 200 PLN);
2) karnet biletów z czego za każdy zapłacimy 25 DKK. czyli ok. 14 PLN
Karele są podzielona na te za jeden, dwa lub trzy bilety z karnetu na osobę.
Co się bardziej opłaca? Co kto woli i jaką kto ma pojemność kieszeni.
Dla nas miała to być niskobudżetowa podróż, więc Tivoli nas pokonało i nie przekonało do siebie.
Dobrze, że Asia mogła pooglądać małe gąski i choć odrobinkę się pobawić. Szczerze mówiąc to przejechałyśmy się na jednej kolejce górskiej i Asia jeszcze na dwóch innych atrakcjach za co zapłaciłam 85 PLN (150 DKK).
Cóż, stolica Danii choć piękna nie należy do tanich...
niedziela, 25 czerwca 2017
Co czytamy w podróży?
Lubimy czytać i nie chodzi tylko o przewodniki oraz mapy ;-) Gdy jesteśmy gdzieś daleko od świata, nie zawsze mamy prąd. Robić coś trzeba, a nawet warto i dlatego sięgamy po książki.
Tym razem trafił się mocno intrygujący tytuł "Pupy. Ogonki i kuperki" Mikołaja Golachowskiego.
Pan Mikołaj jest polarnikiem i podróżnikiem, więc stwierdziłyśmy, że będzie ciekawie.
Nie pomyliłyśmy się!
Tym razem trafił się mocno intrygujący tytuł "Pupy. Ogonki i kuperki" Mikołaja Golachowskiego.
Pan Mikołaj jest polarnikiem i podróżnikiem, więc stwierdziłyśmy, że będzie ciekawie.
Nie pomyliłyśmy się!
sobota, 24 czerwca 2017
Wielki skandynawski CAME BACK!
Jak dobrze pamiętacie całkiem niedawno w konkursie fotograficznym na 55-lecie linii promowych TT-line Polska wygrałyśmy rejs tam i powrót do Trelleborga wraz z kabiną. Nie byłabym sobą, gdybym nie skorzystała z tak fantastycznej okazji i nie ruszyła raz jeszcze, po 3 latach, na podój Skandynawii.
Aby maksymalnie wykorzystać czas na miejscu z Katowic ruszyłyśmy już 14 czerwca nocnym pociągiem do Świnoujścia. Kuszetki okazały się bardzo wygodne, a podróż przyjemna.
Całe i szczęśliwe docieramy na miejsce i ruszamy na kilka godzin pooglądać Świnoujście. Ostatnim razem byłyśmy tu autem i musimy się przyznać, że nie za bardzo eksplorowaliśmy okolicę.
Aby maksymalnie wykorzystać czas na miejscu z Katowic ruszyłyśmy już 14 czerwca nocnym pociągiem do Świnoujścia. Kuszetki okazały się bardzo wygodne, a podróż przyjemna.
Całe i szczęśliwe docieramy na miejsce i ruszamy na kilka godzin pooglądać Świnoujście. Ostatnim razem byłyśmy tu autem i musimy się przyznać, że nie za bardzo eksplorowaliśmy okolicę.
wtorek, 13 czerwca 2017
Berlin w 15 godzin
Nie jeden z nas zastanawia się jak szybko zwiedzić Berlin. Dziś podpowiem jak my w 15h zrobiłyśmy to z Asią, czyli z 8-latką. Nie mogło być zbyt intensywnie, ale kilka najważniejszych punktów na mapie udało nam się zdobyć.
Naszą przygodę rozpoczęłyśmy o godzinie 7:00.
Pierwszym punktem programu była East Side Gallery czyli galeria graffiti znajdujących się na pozostałościach muru berlińskiego wraz z najsławniejszym pocałunkiem Breżniewa i Honeckera.
By się tu dostać wystarczy dojechać do przystanku metra Warschauer Str. i zejść na dół w ulicę, a następnie skręcić w prawo po znakach namalowanych na chodniku.
Naszą przygodę rozpoczęłyśmy o godzinie 7:00.
Pierwszym punktem programu była East Side Gallery czyli galeria graffiti znajdujących się na pozostałościach muru berlińskiego wraz z najsławniejszym pocałunkiem Breżniewa i Honeckera.
By się tu dostać wystarczy dojechać do przystanku metra Warschauer Str. i zejść na dół w ulicę, a następnie skręcić w prawo po znakach namalowanych na chodniku.
czwartek, 25 maja 2017
Poznajcie województwo śląskie!
Śląskie to nie tylko kominy, kopalnie, elektrociepłownie, szarość i smog.
Śląskie to ciekawe, zielone, nowoczesne i barwne miejsca - poznaj je z nami!
Lista ciekawych miejsc
Będzin
* Podziemia w Będzinie → więcej poczytacie o nich TUTAJ.
* Park na zamkowym wzgórzu → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Zamek w Będzinie → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Park na zamkowym wzgórzu → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Zamek w Będzinie → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
Chorzów
* Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Planetarium → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
Cieszyn
* Zamek i Rotunda → więcej poczytacie o nich TUTAJ.
* Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
* Planetarium → więcej poczytacie o nim TUTAJ.
Cieszyn
* Zamek i Rotunda → więcej poczytacie o nich TUTAJ.
Dąbrowa Górnicza
niedziela, 14 maja 2017
Jak przygotować się do podróży na Islandię z dzieckiem
Na początek kilka słów o tym kraju.
1. Do Republiki Islandii możemy wjechać na podstawie dowodu osobistego lub paszportu ponieważ kraj ten należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego;
2. Stolicą kraju jest Reykjavik, a głównym portem lotniczym oddalony od niego o około 50 km Keflavik (KEF);
3. Na Islandii płacimy koroną islandzką (ISK) i lepiej mieć tu kartę niż gotówkę;
4. Na Islandii nie zaznamy lata, ale ważne by wybrać miesiąc odpowiadający naszym upodobaniom ;-). My jedziemy na początku września, aby nie załapać się na wysoki sezon czyli lipiec - sierpień. Wtedy to ceny wzrastają nawet 2-3 razy, a ilość ludzi jest nie do wytrzymania.
5. Na Islandii już od września możemy oglądać zorzę polarną.
6. Paliwo na Islandii jest dość drogie i za litr benzyny musimy liczyć około 7,80 - 8 PLN.
7. Na Islandii można przenocować na dziko, ale pamiętajmy by po sobie posprzątać. Ważne także by zachować odpowiedni dystans od domów i oczywiście nie biwakować w Parkach Narodowych.
8. Na Islandii są gorące źródła, wulkany, czarne plaże czy pola lawowe!
1. Do Republiki Islandii możemy wjechać na podstawie dowodu osobistego lub paszportu ponieważ kraj ten należy do Europejskiego Obszaru Gospodarczego;
2. Stolicą kraju jest Reykjavik, a głównym portem lotniczym oddalony od niego o około 50 km Keflavik (KEF);
3. Na Islandii płacimy koroną islandzką (ISK) i lepiej mieć tu kartę niż gotówkę;
4. Na Islandii nie zaznamy lata, ale ważne by wybrać miesiąc odpowiadający naszym upodobaniom ;-). My jedziemy na początku września, aby nie załapać się na wysoki sezon czyli lipiec - sierpień. Wtedy to ceny wzrastają nawet 2-3 razy, a ilość ludzi jest nie do wytrzymania.
![]() |
| www.telepogoda.pl |
6. Paliwo na Islandii jest dość drogie i za litr benzyny musimy liczyć około 7,80 - 8 PLN.
7. Na Islandii można przenocować na dziko, ale pamiętajmy by po sobie posprzątać. Ważne także by zachować odpowiedni dystans od domów i oczywiście nie biwakować w Parkach Narodowych.
8. Na Islandii są gorące źródła, wulkany, czarne plaże czy pola lawowe!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















