Iceland_manu

sobota, 7 października 2017

Islandia - snurkowanie, uskok Silfra

Dziś będzie o podwodnym świecie na zetknięciu dwóch płyt tektonicznych: euroazjatyckiej i północnoamerykańskiej.
O cenach tej atrakcji pisałam już tutaj.
Dziś będzie o technicznej stronie i o tym jak to wygląda, byście mogli podjąć decyzję czy ta atrakcja jest dla Was.

Na zdjęciu poniżej oznaczyłam główne elementy:
Parking - to miejsce w którym wciskamy na siebie kombinezon (potem go tam też ściągamy), podpisujemy zgodę na to co czynimy i zostawiamy swoje rzeczy osobiste pod opieką.
Pomarańczową ścieżką ruszamy na brzeg uskoku.
Na styku z czerwoną kreską szykujemy gogle, rurkę i płetwy oraz krótko mówimy o naszej trasie.
Czerwona kreska przedstawia +/- naszą trasę, po jakiej płyniemy wzdłuż uskoku (czas około 30-40 minut).
Niebieska + część pomarańczowej pokazuje jaką drogą wracamy do parkingu.


Niby to wszystko takie proste, ale tak do końca nie jest.
Kiedy zaczynamy czuć się niekomfortowo? Jeśli nigdy nie snurkowałeś w suchym skafandrze, to na pewno taka chwila nastanie, nie wiadomo tylko kiedy :-)
Dlaczego?

Już powoli odpowiadam na pytanie. Ubiorem podstawowym są własne termiczne spodnie i bluzka z długi rękawem oraz ciepłe skarpety. To optymalne ubranie. Na to otrzymujemy jednoczęściowy kombinezon ocieplany (widzicie go na dole po lewej), a następnie piankę (na dole po prawej).
Do czasu kiedy nie musimy wciągnąć pianki jest super. A czemu z pianką już nie?
Pianka ma cholernie wąskie rękawy i otwór na szyję. Po jej założeniu nie możemy się poruszać w pełnym zakresie ruchów, co dla niektórych może już być niekomfortowe. Dodatkowo, aby nie dostała się woda (o temperaturze 2 stopni) do naszego skafandra na szyję zakłada się pasek z dociskiem, a na rękę gumki. Czujesz się na początku jakby ktoś Cię podduszał. Ja dłuższą chwilę nie umiałam się odnaleźć. Potem idzie już z górki.


Z płetwami pod pachą oraz maską i goglami w ręce dreptasz pokracznie na punkt startowy. Jak już wejdziesz do wody i zobaczysz to niezwykłe piękno, otchłań, błękit... to zostaniesz zaczarowana.



Jak naleje Ci się wody do rurki, bo przesadzisz z zachwytem, to wystarczy przewrócić się na plecy, wylać ją i dalej podziwiać piękno podwodnego świata.



Te kolory i różnorodność struktury pod powierzchnią wody oraz kolory rozkochają Was po wsze czasy. Nie wiadomo co cieszy bardziej po wyjściu z wody: możliwość snurkowania w uskoku tektonicznym czy krajobrazy które się widziało.
PS. Zdjęcia nie oddają wszystkiego, więc jak Was urzekły, to koniecznie musicie zobaczyć więcej!

6 komentarzy:

  1. Nurkowanie jest na pewno niesamowitym przeżyciem. Na ogół dostrzegamy wszystko co znajduje się dookoła, jednak nie każdy ma możliwość i ochotę zajrzenia, co kryje się pod wodą.
    Nurkujesz bez butli? My byśmy się bali, że zakrztusimy się wodą :)
    Zdjęcia fascynujące, można wiedzieć, czym robione?
    Do tej pory Islandię wytyczyliśmy jako szlak zwiedzania lądowego, ale jak widać, nasza lista się poszerzy o dodatkową atrakcję... :)
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia w wodzie zostały zrobione Go pro IV. Co do zaksztuszenia się wodą, to faktycznie pierwsze minuty opiłam się wody, ale potem było już z górki ;-)
      PS. To był mój pierwszy podwodny świat i chyba złapałam bakcyla :-)

      Usuń
  2. Ja jestem mało wodnym stworzeniem i generalnie do wody mam respekt. Nie pływam też najlepiej, stąd podwodny świat oglądam zazwyczaj na zdjęciach/filmach zrobionych przez męża lub na blogach. Przynajmniej mam namiastkę tego, co Wy macie na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Snurkowałam kilka razy w życiu, ale zawsze w cieplutkiej, turkusowej wodzie. I z tym mi się to kojarzy, jakieś tropiki, ciepełko... A snurkowanie na Islandii? Wow! To musiała być przygoda... No i te wszystkie warstwy, bielizna termiczna, kombinezon, pianka... Ja bym chyba dostała na głowę! NIe lubię mieć na sobie tylu warstw! ;) Ale doświadczenie na pewno jedyne w swoim rodzaju i pewnie gdybym się wybrała na Islandię to też bym się zdecydowała na takie coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się teraz marzy ten turkus i ciepła woda. Przeżycie było mega, ale ograniczenie ruchów jednak robi swoje. Mimo to polecam!

      Usuń
  4. Niestety nie miałam okazji nurkować z butlą, ale gdy raz się człowiek zachwyci podwodnym światem, to później chętnie do tego wraca. Póki co w moim wykonaniu to z rurką i w ciepłych wodach i nie w takich ciemnościach, zatem podziwiam:) Asia

    OdpowiedzUsuń