44europa

wtorek, 30 grudnia 2014

Święta w Warszawie? Spacer, mróz i atrakcje.

Święta w Warszawie? Czemu nie.
Przyjechaliśmy późnym popołudniem do stolicy i tego wieczoru zaplanowaliśmy jedynie plan działań na kolejny dzień.
Pierwszym punktem programu był Pałac Kultury i Nauki w samym centrum miasta. Niestety ze względu na okres świąteczny tego dnia nie mogliśmy dostać się na taras widokowy, ale jeszcze tu wrócimy ;-)



Sam Pałac Kultury i Nauki dość ciekawie wygląda na tle tych wszystkich nowo wybudowanych wieżowców. To jak by ktoś z przeszłości przeniósł się do przyszłości i stanął w nie takim stroju pomiędzy innymi. Mimo to to tak kultowy obiekt, że nie sposób o nim nie wspomnieć.

Po krótkiej wizycie w centrum pojechaliśmy metrem na Stare Miasto. Wizyta obok Kolumny Zygmunta oraz spacer wokół Zamku Królewskiego, to również obowiązkowy punkt programu.


Było niezwykle mroźno, choć słonecznie. Na chwilkę zatrzymaliśmy się na kawkę i ciasteczko za zabójczą warszawską stawkę ;-)


Wróciliśmy do naszego mieszkanka szczęśliwi, ale mocno wymarznięci. Tego popołudnia był już tylko ciepły domowy obiadek i troszkę telewizji.

Kolejnego poranka wyruszyliśmy tuż po 10-tej.
Na chwilkę zajrzeliśmy na kultowe skrzyżowanie Hożej i Marszałkowskiej, gdzie mieści się siedziba TVNu, a następnie pojechaliśmy autobusem 162 z centrum pod Centrum Nauki Kopernik.

To był świetny wybór. Nie mieliśmy rezerwacji, ale po 10 minutach bilety już były w naszych dłoniach. Cen nie podaję, bo można je sprawdzić na stronce. Na początek wybraliśmy się coś zjeść. Na dole mieści się fajna restauracja z bardzo przystępnymi cenami i dobrymi obiadkami. Później podreptaliśmy po kolejnych atrakcjach.
Centrum Nauki Kopernik to dwa piętra rozrywki dla osób w każdym wieku. Można wszystkiego dotknąć, pokręcić, przestawić, spróbować. Rewelacja! Nareszcie coś takiego u nas w Polsce. Oby więcej takich miejsc.


Bawiliśmy się tutaj ponad 5h i wyszliśmy bardzo zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.

Aby dopełnić naszą listę zdecydowaliśmy się jeszcze na krótką wizytę w PKiN, czyli wjazd na taras widokowy na XXX piętrze budynku. Było zimno, ale widoki po zachodzie słońca są tak piękne, że i zimno nas nie powstrzyma :-)




Obeszliśmy taras dookoła i uciekliśmy do środka. Mimo mrozu Warszawa nas miło ugościła i dobrze się bawiliśmy. Chcielibyśmy wrócić jeszcze przy lepszej aurze i pospacerować po Łazienkach. Czyli jeszcze tu wrócimy!

4 komentarze:

  1. Super wyprawę mieliście:) Wybieram się do Warszawy jak sójka za morze, zawsze jestem przejazdem i nigdy nie mam czasu jej pozwiedzać. Mój obowiązkowy punkt to Muzeum Powstania Warszawskiego. Dobrego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mieliśmy, aż koniec końców mój mąż zadecydował, że będzie Warszawa i udało się. Muzeum Powstania Warszawskiego również bym chętnie odwiedziła, ale tym razem czasu nam nie starczyło.
      Szczęśliwego Nowego Roku i spełnienia wszystkich marzeń!

      Usuń
  2. Wszystkie zakątki dobrze mi znane, do PKiN mam wielki sentyment, za to Centrum Nauki Kopernik zupełnie mnie nie wzięło. Chociaż Wy, z dzieckiem, pewnie inaczej do tematu podeszliście. Polecam przy następnej wizycie Muzeum Powstania Warszawskiego i spacer po Łazienkach, chociaż to na pewno w cieplejszej porze :)
    Powodzenia w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku!

      Usuń