Iceland_manu

środa, 10 maja 2017

Molo Brzeźno, gdańska plaża

Jak to pojechać nad morze i nie widzieć plaży? Nie, musieliśmy pochodzić po piasku i pozbierać muszelki. Koniecznie!
Tramwaj numer 3 z centrum zabiera nas prosto do przystanku zwanego "Brzeźno", skąd tylko troszkę piechotą po plaży lub spacerniaku do samego molo.
My wybraliśmy plażę, bo muszelek na betonie to my nie znajdziemy :-)
Wiało okropnie i mimo pięknego słońca, czuć było jedynie przeszywające zimno.


Jednak jak nie my, to kto!
Jeden Pan, chyba mors, brał nawet kąpiel w słonych wodach Bałtyku. Brrrr Na jego widok dostałam gęsiej skórki.
Asia jednak w najlepsze zbierała muszelki!


Molo jest bardzo ładne, choć wypchane po brzegi ludźmi. Wielu z nich schowało się za balustradami, by nacieszyć się słońcem bez wiatru.


Nam też udało się zdobyć ławeczkę z wiatrem w plecy :-) Szału nie było, ale banan był.


Poobserwowaliśmy nieco ptaki stateczki na wodzie i ruszyliśmy na pyszne gofry.
Niestety pogoda na plażowanie nie najlepsza, więc odpuszczamy i ruszamy dalej.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajna wycieczka też się teraz w weekend wybieramy w podobną trasę oby pogoda dopisała. Dawno się nie wyrwaliśmy nad morze wiec teraz jest okazja i jedziemy rodzinnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam dopisała pogoda, więc oby i Wam dopisała bo w Gdańsku jest bardzo ciekawe.

      Usuń