rekord_manu

wtorek, 2 września 2014

Dotknąć chmur stojąc na Preikestolen

Czy warto mieć marzenia?
Oczywiście, że warto, bo gdyby nie one to nie mielibyśmy szans być w tak cudownym miejscu. Marzenia nie są tylko dla głupców. Jednak chyba trzeba mieć w sobie coś z wariata, by w 10 miesięcy podjąć decyzję o wyjeździe, odłożyć pieniądze i po prostu zrobić to o czym się marzyło.

Przejdźmy do sedna :-)

Podnóże Preikestolen przywitało nas deszczem, jednak nie przepędziło, bo na kolejny dzień prognoza pogody była bardzo optymistyczna. Z tego powodu ustawiliśmy zegarek na 6:00 (jedyny raz podczas 3-tygodniowego urlopu aktywowaliśmy budzik) i...
Rano obudził nas troszkę pochmurny świt. Jednak zanim zjedliśmy śniadanie i spakowaliśmy się na wyjście wyszło już słoneczko.
Na parkingu (dla zainteresowanych koszt całodziennego postoju to wydatek 100 Kr czyli 54zł) byliśmy kilka minut po 7:00. Miejsca już nie było zbyt wiele. Plecaki na plecy i w drogę.
Pierwszy odcinek był dość łagodny i przyjemny, a najlepiej motywowały tablice informacyjne z napisem "Preikestolen".




Większą część trasy idzie się jednak po kamieniach lub kamiennych schodach, na których należy stawiać duże ostrożne kroki, szczególnie jak prowadzi się po nich 5-latkę.


Chwilami w dolinkach kamiennie zamieniają się na drewniane pomosty pod którymi po deszczu kryje się dużo wody i błota. Słonko świeci nad naszymi głowami, jest cisza, zero turystów... pięknie!


Po pomostach znów kamienie i tak kilka razy naprzemiennie. Mijamy rzeczkę przecinająca nam drogę, jedyną drewnianą kładkę, wspaniałe kremowe kamienie, a za rogiem po prawej stronie naszym oczom ukazuje się jedyne w swoim rodzaju urwisko zwane Preikestolen, które kłania się powierzchni wody z wysokości sześciuset czterech (604) metrów.

ten mały człowieczek na górze z rękami w górze to ja :-)
 Widoki zapierają dech w piersi i onieśmielają. Człowiek ma wrażenie jakby chmury kłaniały mu się do stóp i jakby mógł przysiąść na jednej z nich na chwilkę i odpocząć. Lekko wieje, ale uśmiech na mojej twarzy nie schodzi. Udało się! Zdobyłam to urwisko!




To najważniejszy moment mojej wyprawy. To tu zmierzałam ponad tydzień. To to miejsce było celem mojej wędrówki. Wiem, że kolejne 1,5 tygodnia nie będzie już tak emocjonujące, ale staram się nacieszyć daną mi chwilą.
Na dół schodzi się strasznie, bo stado ludzi w ilości porównywalnej do mrówek w mrowisku chce wejść jak najszybciej na górę. Gdy docieramy do samochodu cieszę się, że nasza trójka jest cała i nie połamała nóg na mijankach w postaci wielkich okrągłych i kanciastych kamieni.
Mimo wszystko było warto!
Dodatkowo zastanawiam się co moja córka będzie chciała robić w przyszłości skoro jako 5-latka zdobyła Preikestolen :-)

Jestem z Ciebie dumna Kochanie!
mama

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. ja również długo poczytywałam blogi podróżnicze innych, ale nadszedł czas gdy podjęłam wyzwanie i spróbowałam sama. udało się. potwierdzam chcieć to móc, więc zamiast zazdrościć lepiej skupić się na realizacji celu :)
      pozdrawiam i trzymam kciuki by się udało!

      Usuń
  2. Trzeba mieć rozmach w marzeniach i odwagę w ich spełnianiu! A widoki zapierają dech!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, a do tego wspomnień nikt odebrać nie może :)

      Usuń
  3. Trzeba mieć rozmach w marzeniach i odwagę w ich spełnianiu! A widoki zapierają dech!

    OdpowiedzUsuń
  4. Widoki zachwycające! A córka bardzo dzielna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Córka zaskakuje nas przy każdym wyjeździe. Co do widoków, to będę je pamiętać bardzo długo i chyba już nigdzie nie znajdziemy podobnych. Mój mąż śmiał się, że nasze góry po takich widokach, to będzie już tylko spacerek wśród drzew i skał. Oczywiście każdy widok ma inne zalety, ale fiordy są wyjątkowe.

      Usuń
  5. Tak sobię myślę, że powinnam tam pojechać. W tym sezonie wybrałam się do Szwecji za pośrednictwem www.stenaline.pl i było extra. I zdaje się że dzieki Tobie mam plan na kolejny sezon :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Jak mnie pobudzają do działania takie wpisy i ludzie, których motywuje. Dziękuję i pozdrawiam oraz trzymam kciuki za sfinalizowanie wyjazdu!

      Usuń
  6. Cudowne widoki i nie wiem czy bym dała rade tam wejść ale na pewno bym spróbowała jeśli bym miała taką okazje.Też mam nadzieje że jak kiedyś będę miała dziecko będę je zabierała ze sobą w podróż.Mała jest cudowna ma tylko 5 lat a już zdobyła Preikestolen.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i własnie skończyła 7 lat kilka dni temu. Czas leci nieubłaganie... Miałam obawy zabierając ją pierwszy raz w taką podróż, a teraz zwiedza co się da, śpi gdzie się da i je wszystko co jest. To moje (i nasze) oczko w głowie. A Preikestolen to cudowne miejsce i tylko ostatni zakręt przeraża, pozostała część drogi nie jest straszna, choć ciut wymagająca. Polecam to miejsce, zwłaszcza że bilety lotnicze nadal są tanie.

      Usuń