Jedna z podróży, która najbardziej utkwiła mi w pamięci i nie tylko ze względu na zmianę czasu, ale kolory, klimat i wszystkie zapamietane miejsca. To było wspaniałe przeżycie pojechać na inny kontynent i przechadzać się po starożytnych dróżkach w Teotihuacan.
Niesamowite kaktusy, wyższe ode mnie, które miałam okazję oglądać tylko w telewizji.
To tu po raz pierwszy zobaczyłam jak rośnie pieprz.
Rynek w San Luis Potosi w zwykły dzień wygląda jak burza kolorów. Spaceruje na nim mnóstwo osób, ktre co prawda przyglądają się "jasnym twarzom", ale są bardzo przyjaźnie nastawieni.
Oraz miasteczko Teotihuacan. Wspaniała piramida Słońca i Księżyca oraz wszystkie pozostałe budowce, rzeźbienia i urzyte kolory są nie do zapomnienia mimo, iż minęło już 5 lat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz