menu_AFT20

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ejlat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ejlat. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2018

Red Canyon Eilat - czy warto?

Dziś o kolejnej atrakcji południowego Izraela i kilka słów o jeździe na stopa po tym państwie.

Zaczniemy od końca. Stopowanie.
Jeśli ktoś był w Izraelu i odwiedził Red Canyon, to na pewno zorientuje się, że zdjęcie robiłyśmy dokładnie przy zjeździe do kanionu. Dlaczego? Bo tak szybko złapałyśmy stopa, że dotarłyśmy na miejsce zanim pstryknęłyśmy fotkę. W drugą stronę czekałyśmy 10-15 minut. Muszę przyznać, że stop działa tu świetnie niezależnie od tego czy mamy ze sobą mały czy duży plecak. Podróżowałyśmy we trzy (dwie dorosłe i jedna młoda babeczka ;-), więc jest to dość spora liczba człowieka do jednego auta. Mimo wszystko udawało się bez problemu. Jedyne co było bolesne, to w Izraelu nikt nie zapina pasów, więc nie martwią się o ich stan. Nie używa się fotelików dla dzieci i pali się sporo w autach. Mimo to, wszystkie podróże wspominamy bardzo dobrze.


Teraz wrócimy do Red Canyon'u, bo to cudowne miejsce i nie można go pominąć będąc w Eilacie choćby na chwilkę.


niedziela, 18 lutego 2018

Na granicy Eilat - Aqaba (Izrael - Jordania) + Jordan Pass

Informacje z początku roku 2018 z życia wzięte.

Jak to wygląda...

Do granicy z przystanku autobusowego w Ejlacie można dostać się np. autobusem 444 jadącym do Jerozolimy. Na dworcu jest okienko Informacji, więc nie ma problemu dopytać o inne numery. Wszystkie zatrzymują się na przystanku przy trasie. Od przystanku do granicy spacerem jest jakieś 25 minut. Z miasta do przystanku jedzie się około 20 minut.
Nie wiem czy jedzie coś bezpośrednio, ponieważ w Izraelu świetnie działa stop i w razie potrzeby korzystałyśmy z niego.
Taksówkarz powiedział nam 40 NIS czyli około 42zł pomiędzy centrum miasta, a przejściem granicznym.

WYCHODZIMY Z IZRAELA
Docieramy pod granicę. Jeszcze przed wejściem na przejście (po stronie izraelskiej) strażniczka sprawdza nasze paszporty i wizy wjazdowe (niebieskie). Wszystko OK, więc idziemy dalej.

Okienko numer 1
Ponowne sprawdzenie paszportów i druczek.

Okienko numer 2
Wniesienie opłaty za wyjście z Izraela po 110NIS na głowę + 5 NIS za wszystkich jako kwota manipulacyjna (1 NIS to około 1,06 PLN).

Okienko numer 3
Karteczka (czerwona) z wizą wyjazdową z Izraela.


Jesteśmy w strefie niczyjej. Zrobiłam zdjęcia tak by nie rzucać się w oczy.

poniedziałek, 12 lutego 2018

Dolphin Reef czyli co robić w Eilacie (Izrael)

Dziś zabieramy Was do Zatoki Delfinów. Nie jest to delfinarium. Nie zobaczycie tu sztuczek. Może się zdarzyć, że nawet nie zobaczycie delfinów, bo nie będą miały na to ochoty.
Dlaczego?
Już tłumaczę. Dolphin Reef w Eilacie to jedyne na świecie miejsce, gdzie te ssaki odwiedzają ludzi. Nie są tu zamknięte, a więc wypływają na szerokie wody i wracają tylko wtedy, gdy mają na to ochotę.
Zapytacie, po co więc wracają?
Pewnie dlatego, że są dokarmiane. Znaczy to mniej więcej tyle, że raz dziennie dostaja po kilka ryb. Takie delikatne dokarmianie wyrobiło w nich nawyk powrotu. Jednak nie czują się w pełni najedzone, więc dalej wyruszają w morze by polować. Ich naturalne instynkty nie zostały wyłączone.


 
Zatoka sama w sobie przyciąga pięknem. Góry i morze. Podesty, które bujają się na falach. Można tu siedzieć godzinami. Jest też kawałek wydzielonej plaży. Można snurkować z delfinami. Cudowne miejsce.