Nie zawsze w podróży bywa łatwo. Nasza podróż do Holandii również miała gorsze chwile. Wyjechałyśmy IC z naszej stacji z opóźnieniem 60-minutowym. Po dojechaniu do Warszawy Centralnej mieliśmy już 80 minut w plecy, a co gorsza dojechałyśmy o 22:30, a nasz kolejny pociąg na lotnisko (dodam, że ostatni) odjechał o 22:24.
Co teraz?
Mamy 4h czekania do 3:15 na pierwszy poranny pociągo - autobus na lotnisko. Trudno. Musimy sobie jakoś poradzić.
W pociągu jakaś sympatyczna dziewczyna podpowiedziała nam by pójść do McDonalda na głównym holu. OK, czemu nie. Idziemy.
Ze trzy razy pogubiłyśmy się na tych korytarzykach i przejściach pomiędzy piętrami dworca, ale ostatecznie udało się trafić.
Pierwsze co, podeszłyśmy przebukować nasz bilet z 22:24 na 3:15. Dobrze, że miałyśmy karteczkę - zaświadczenie od konduktora o opóźnieniu, bo pewnie byśmy się długo tłumaczyły. Udało się! Bilet mamy, to czas iść do Maka.
Na drzwiach wejściowych zauważyłam, że jest on otwarty do 4:00, więc mamy hiper szczęście.
Na początek oczywiście zamówiłyśmy lody, ciasto i herbatkę, bo siedzenie tu bez powodu będzie wzbudzać większe zainteresowanie.
menu_AFT20
- Strona Główna
- O Nas
- REKORD POLSKI - 46 STOLIC EUROPY
- SPOTKANIA / MY W MEDIACH
- Ważniejsze wyprawy
- Azja - miejsca
- Europa - miejsca
- Polska - miejsca
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spanie na dworcu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spanie na dworcu. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 24 kwietnia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)
