Drugi wieczór nie odpuszczamy. Około 20:00 ruszamy przed siebie. Troszkę wieje, ale odkąd jesteśmy w Gdańsku nie pada, a to i tak super po kwietniu jak z polskiego przysłowia:
"kwiecień plecień bo przeplata, trochę zimy trochę lata"
Od hostelu mamy jakieś 10 minut spacerem pod Neptuna i na początek obieramy ten kierunek. Na placu jest sporo osób i kilku muzyków grających świetne nuty. Klimat na wielu polskich ryneczkach.

