menu_AFT20

piątek, 2 stycznia 2015

Centrum Nauki Kopernik naszymi oczami

Warszawskie Centrum Nauki Kopernik mieści się na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Sam budynek jest przepiękny i przyciągający, ale od początku.
Aby dostać się komunikacją miejską z Centrum polecam autobus linii 162, przystanek Biblioteka Uniwersytecka. Wystarczy kilka kroczków w prawo i już jesteśmy pod CNK.

obrazek zapożyczony ze strony http://www.kopernik.org.pl/

Po przekroczeniu progu ukazuje się naszym oczom gromada ludzi w kolejkach. Szybko okazuje się, że większość osób stoi po odbiór zarezerwowanych wejściówek, a nasza kolejka dla nieprzezornych :-) jest pusta. Kupujemy bilecik rodzinny za 66zł i udajemy się do szatni, która to mieści się po lewej stronie od wejścia. Są to szafeczki na zwrotne 2zł, które bez najmniejszego problemu mieszczą trzy zestawy kurtek, czapek i rękawiczek.

czwartek, 1 stycznia 2015

Powitanie Nowego Roku w...

29 grudnia, a tu brak planów na Sylwestra... tak nie może być! Szybkie logowanie na znane mi stronki i poszukiwanie ciekawego rozwiązania przyniosło swe owoce w ciągu godziny. Nie będziemy siedzieć w domu i patrzeć w TV, potem szampan i spać.
Za to pomarzniemy, pochodzimy, potańczymy, wypijemy szampana i pójdziemy spać ;-) Brzmi tylko troszkę lepiej, ale z 5-latką to i tak niezłe wyzwanie.
31 grudnia pakowanie rzeczy, szampanów, przygotowanego jedzonka i w drogę. Po 1,5h na polskich drogach docieramy na miejsce, odbieramy kluczyki i parkujemy sobie fiacika w podziemnym garażu. Odnajdujemy klatkę schodową, wjeżdżamy windą na wybrane pięterko i wow! ale mamy zajefany apartament i chyba większy niż nasze mieszkanko.
Mimo to nie siedzimy dłużej niż 30 minut. Wypakowujemy gratki i idziemy spacerkiem na rynek.

Obowiązkowo zdjęcie przed największą choinką...


wtorek, 30 grudnia 2014

Święta w Warszawie? Spacer, mróz i atrakcje.

Święta w Warszawie? Czemu nie.
Przyjechaliśmy późnym popołudniem do stolicy i tego wieczoru zaplanowaliśmy jedynie plan działań na kolejny dzień.
Pierwszym punktem programu był Pałac Kultury i Nauki w samym centrum miasta. Niestety ze względu na okres świąteczny tego dnia nie mogliśmy dostać się na taras widokowy, ale jeszcze tu wrócimy ;-)

sobota, 20 grudnia 2014

Włochy moja miłość

Nie wiem co takiego jest w tym kraju, że albo się go kocha albo nienawidzi, ale tak czy inaczej ja należę do tej pierwszej grupy.
Dzięki pracy znów miałam okazję wyrwać się na kilka chwil do słonecznej Italii . Mimo miejsca pobytu - Savigliano (okolice Turynu, czyli północna część kraju) słoneczko faktycznie świeciło nam nad głowami, a temperatura oscylowała w granicach 8-10 stopni w najcieplejszym momencie dnia.
Niestety większość czasu spędzaliśmy na terenie firmy, ale wieczorami spacerowaliśmy po okolicy i kosztowaliśmy włoskie przysmaki czyli pizzę, pastę i dobre wino.
Samo Savigliano to mała miejscowość, ale bardzo piękna i ciekawa. Do tego świąteczne ozdoby tworzyły niezwykły klimat.


sobota, 27 września 2014

Dwugodzinny spacer po Berlinie

Delegacja to ciężka praca, ale czasem udaje się wygospodarować chwilkę dla siebie. Tym razem po targach kolejowych InnoTrans w Berlinie udało nam się wymknąć na krótki spacer po stolicy Niemiec.
Po Berlinie poruszaliśmy się komunikacją miejską. Muszę przyznać, że jest świetnie oznakowana i nawet bez mapki trafiliśmy w kilka interesujących nas miejsc.
Niestety nie podam cen za bilety, bo dzięki targom mogliśmy poruszać się po całym Berlinie bezpłatnie.
Było już dość późno, więc obraliśmy kierunek Bundestag. Dotarliśmy tam po przejechaniu 6 przystanków kolejką i krótkim spacerze.


wtorek, 23 września 2014

Sosnowieckie Spotkanie Blogerek

W dniu 20 września 2014 kilkanaście fantastycznych dziewczyn spotkało się w jednej z sosnowieckich restauracji by poplotkować, wymienić się doświadczeniami i odsapnąć od codzienności.
Odwiedziłyśmy Centrum Informacji Miejskiej w Sosnowcu, dowiedziałyśmy się więcej o zabawach dla dzieci dzięki naszej mentorce ze Skrzydlatej Żyrafy oraz popracowałyśmy nad nerwami z Kasią i metodą Silvy.


wtorek, 2 września 2014

Dotknąć chmur stojąc na Preikestolen

Czy warto mieć marzenia?
Oczywiście, że warto, bo gdyby nie one to nie mielibyśmy szans być w tak cudownym miejscu. Marzenia nie są tylko dla głupców. Jednak chyba trzeba mieć w sobie coś z wariata, by w 10 miesięcy podjąć decyzję o wyjeździe, odłożyć pieniądze i po prostu zrobić to o czym się marzyło.

Przejdźmy do sedna :-)

Podnóże Preikestolen przywitało nas deszczem, jednak nie przepędziło, bo na kolejny dzień prognoza pogody była bardzo optymistyczna. Z tego powodu ustawiliśmy zegarek na 6:00 (jedyny raz podczas 3-tygodniowego urlopu aktywowaliśmy budzik) i...
Rano obudził nas troszkę pochmurny świt. Jednak zanim zjedliśmy śniadanie i spakowaliśmy się na wyjście wyszło już słoneczko.
Na parkingu (dla zainteresowanych koszt całodziennego postoju to wydatek 100 Kr czyli 54zł) byliśmy kilka minut po 7:00. Miejsca już nie było zbyt wiele. Plecaki na plecy i w drogę.
Pierwszy odcinek był dość łagodny i przyjemny, a najlepiej motywowały tablice informacyjne z napisem "Preikestolen".


sobota, 30 sierpnia 2014

W poszukiwaniu budowli z II Wojny Światowej (Norwegia)

Podczas przygotowań do wyjazdu, przypadkiem trafiliśmy na program telewizyjny o budowlach związanych z Wałem Atlantyckim. Pobudziło to nasze "kubki smakowe" i skłoniło do poszukiwań budowli z II Wojny Światowej w Norwegii. Oczywiście nie było szans zobaczyć wszystkiego lub nawet 30% tego co byśmy chcieli, ale na mapie wykreśliliśmy dwie lokalizacje: Kristiansand i Movik fort. Obie leżą w odległości 10 km, więc można było je zwiedzić w dwa dni.

mapka dzięki gogle map

czwartek, 28 sierpnia 2014

Poczuć magię starożytnych

W planach mieliśmy troszkę inny kierunek, ale w momencie gdy pogoda, a dokładniej deszcz przegonił nas z Norwegii, zdecydowaliśmy wyciągnąć kalendarz z wypisanymi szwedzkimi perełkami turystycznymi i wyznaczyliśmy nową trasę.

Na naszej nowo wykreślonej drodze znalazła się Kåseberga. Jest to miejscowość zlokalizowana około 12 km od Ystad, na wybrzeżu, gdzie znajduje się Ales Stenar.


Ales Stenar to tak zwane szwedzkie Stonehenge. Jest to 59 głazów które z lotu ptaka przypominają kształtem łódź. Cała konstrukcja ma 67 metrów długości oraz 19 metrów szerokości.


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Kyrkö Mosse - a cóż to takiego?

Zanim odpowiem na pytanie, to opowiem Wam jak szukaliśmy tego miejsca.
Wiedzieliśmy czego szukamy, czyli jak to wygląda i do tego, że znajduje się w miejscowości Ryd w Szwecji. Nie przypuściliśmy jednak, że takich miejscowości jest pięć i nie mieliśmy pojęcia gdzie jechać. Obraliśmy zatem pierwszą po drodze miejscowość o nazwie Ryd i pojechaliśmy. Oczywiście nie trafiliśmy tam gdzie chcemy, ale Pani na recepcji campingu była tak miła, że wydrukowała nam pierwszy opis szukanego przez nas miejsca. Niestety bez dostępu do Internetu, to była informacja pisemna jaką mieliśmy. Kolejnego poranka obraliśmy kolejną miejscowość z rzędu, myśląc że dobrze wydedukowaliśmy położenie miasteczka ze szwedzkiego opisu. No i oczywiście pudło, choć byliśmy już tylko 54 km od celu. Niestety było już dość późno, więc zahaczyliśmy się na kolejnym campingu. Tam już Pani wiedziała o co nam chodzi i odszukała dokładny adres, razem z kodem pocztowym - Kyrkö Mosse, 360 10 Ryd (dodam, że z Tingsrydu należy odbić na drogę 120, a później 119).

mapka dzięki google map