44europa

poniedziałek, 3 marca 2014

Jak to z tym moim fotografowaniem?

Bardzo lubię robić zdjęcia podczas naszych wycieczek i dźwigam zazwyczaj ze sobą lustrzankę i zapasowy kompakt, gdyby nie dało się zastosować lustrzanki. Pewnie zastanawia Was, gdzie ta Kaśka uważa, że się nie da wyjąć lustrzanki... już tłumaczę. Na przykład kiedy dreptałam po zakątkach pchlego targu w Wiedniu bałam się wyciągać lustrzankę i pstrykać na beszczela fotki. Właśnie wtedy moim małym sprytnym kompakcikiem zrobiłam kilka ująć z rączki, tak by nie zwracać na siebie uwagi i dzięki temu zaoszczędzić tłumaczenie, że ja nic nie chcę kupić tylko pooglądać. Co innego w górach, muzeach, parkach itp. Tam zazwyczaj używam lustrzanki.
Jeśli chodzi o format zdjęć 3:2 czy 16:9 zdecydowanie wolę 3:2. Zdjęcia są mniej zdeformowane :-) Lubię też panoramy, ale mój aparat nie ma takiej opcji, więc korzystamy ze smarfonu. Bardzo podoba mi się ówczesny rozwój elektroniki, co za tym idzie możliwość zrobienia przyzwoitego zdjęcia telefonem.


Nie wiem również dlaczego, ale dużo bardziej kocham zdjęcia niż filmiki. W dodatku nie czuję się wcale w temacie filmików i uważam, że najzwyczajniej nie umiem ich robić. Zawodowym fotografem również nie jestem, ale staram się podglądać innych i dopieszczać mój warsztat, aby zdjęcia stawały się coraz lepsze. Potrafię stać kwadrans przy akwarium z rybkami i kombinować jak ustawić parametry fotki, by mimo braku lampy zdjęcia były zadowalające.
Chyba to taka nasza blogerska rola, by wciągać innych w podróżniczy wir (w moim przypadku) pokazując, że da się zwiedzać nie tylko tanio, ale że warto to robić dla wspomnień i tych klatek utrwalonych na dysku komputera.
A jakie są Wasze doświadczenia?

 Na osłodę wspomnienie cudownych chwil z Hali Boraczej (góra) i Pustyni Błędowskiej (dół)

10 komentarzy:

  1. u mnie sprawa ma się bardzo podobnie, tyle że robię zdjęcia telefonem jak nie mogę inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam na wymarzoną zmianę telefonu. W sierpniu zakończę współpracę z obecnym operatorem komórkowym i już przeglądam ciekawe oferty czekając na swój moment. Chcę wymienić telefon przed Skandynawią, by móc w pełni cieszyć się podróżą i czasem częstować fotą z rąsi :-)

      Usuń
  2. I ja dużo bardziej lubię zdjęcia niż filmiki, Wkurzają mnie zdjęcia na kompie i zaczęłam je teraz wywoływać. I pomyśleć, że kiedyś nie lubiłam zdjęć...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie drukuję wielu, ale te które są najpiękniejsze wiszą u nas na ścianach (dosłownie w każdym pomieszczeniu)

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, niemal jak z wypraw Pawłowskiego
    http://luxtime.pl/info/index/pageId/97

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, to dla mnie ogromny komplement.
      Zajrzałam na stronkę i muszę przyznać, że inicjatywa wspaniała. Mało jest osób i firm chcących wpierać ludzi z pasją podróżowania (bo to się nie zawraca w taki sam sposób co reklama w TV). Jak coś jesteśmy chętni zabrać Waszą flagę do Skandynawii (chyba, że już macie zdjęcia na Trolltundze ;-)
      Serdecznie pozdrawiam,
      Kasia (Asia i Marcin)

      Usuń
  4. Widzę, że mamy podobny system działania :) Lustrzankę zabieram raczej na ustawione sesje, razem ze statywem i wszelkimi akcesoriami. Podczas wyjazdów do innych miast tylko i wyłącznie kompakt - ma szerokokątny obiektyw, dzięki czemu z bliska łatwo robię zdjęcia obiektom wysokim lub szerokim - lustrzanka ma węższy kąt. Ma to znaczenie szczególnie przy zwartej zabudowie, kiedy nie ma jak odejść dalej, aby objąć cały obiekt, w dodatku niezasłonięty niczym innym :)
    A panoramy składa google automatycznie z serii nakładających się ujęć. Tylko efekt bywa różny, często strasznie zdeformowany, a czasem ciekawy :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tych panoramach na gogle nie wiedziałam - człowiek całe życie się uczy i głupi umiera :-)
      CO do zabierania lustrzanki, to bardzo często ją zabieram. Dzięki możliwości ustawiania parametrów można zrobić ciekawe fotki. Jednak mimo wszystko żaden kompakt nie zastąpi tych możliwości.
      Kompakcik to takie moje alternatywne rozwiązanie lub wygoda, gdy jadę i nie wiem czy się coś nie trafi.

      Usuń
  5. a ja mam 6 letnia rozlatującą się lustrzankę Nikona i nic więcej. Żadnych fotoidiotów do torebki czy z możliwością robienia filmików.
    Fakt, waży to trochę i miejsca zajmuje, ale lubię się pobawić w ustawienia aparatu (przesłona, czułośc, czas, ekspozycja). Ale na moją blogową amatorszczyznę w zupełności wystarcza mi to co mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem Nikon robi całkiem sympatyczne lustrzanki, a do tego ustawianie parametrów to moim zdaniem zaleta, a nie wada czy coś skomplikowanego. Trzeba tylko chcieć!

      Usuń