rekord_manu

piątek, 21 czerwca 2013

Tajemnice placu zabaw

Dzisiejsze popołudnie spędziliśmy brudząc się na placu zabaw. Uwierzcie wszyscy kochani rodzice, że brudne dziecko to szczęśliwe dziecko. Przypomnijmy sobie, jak nam samym dobrze było się czasem wybrudzić i ile wyrozumiałości mieli nasi rodzice.

 Moja córa jeszcze rok temu bała się karuzel i huśtawki, a dziś szaleje jakby miała sobie odbić minione lato. Ja chyba jestem bardziej przerażona, choć się nie przyznaje :-) ale taki nasz los rodzice, czasem będziemy musieli robić dobrą minę do złej gry...




Husianie się z tatusiem też jest fajne, bo nie chodzi jedynie o to kto jest cięższy czy lżejszy, ale o to by wspólnie się bawić, bo dzieciństwo jest tylko jedno!


Ja za to pomagam w przechodzeniu z jednej na druga stronę drabinki, bo jeszcze słabo to wychodzi. Jednak trzeba próbować, by się nauczyć. Bez tego ani rusz! Mamo, tato podajcie dłoń!

 
Po takiej zabawie i kąpanie jest przyjemnością. Jak u nas mycie głowy nie zawsze przebiega z uśmiechem na twarzy, to po wspólnej zabawie na placu zabaw i ta chwila była super. Zero płaczu czy marudzenia. Nareszcie! Może to jest sposób na mycie włosów?
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz